Forum
 

Wieczorek: Jakość Górnika rośnie

Ryszard WieczorekTrener Ryszard Wieczorek może odliczać już godziny do rozpoczęcia przez zabrzan sezonu 208/09. Za Górnikiem ostatni rozegrany tego lata sparing, praktycznie wszyscy piłkarze są zdrowi i do dyspozycji szkoleniowca. Wczoraj w zajęciach brali już udział Grzegorz Bonin i Michal Vaclavik, który ostatnio leczył przeziębienie. 

- Po ostatnim meczu wyglądał pan na zadowolonego?
- Tak. Nawet biorąc pod uwagę przeciętną klasę rywala, było w sobotę na boisku sporo jakości. Tak sobie mniej więcej ten mecz wyobrażałem. Dużo gry piłką, akcje oskrzydlające, wysoki pressing, sporo sytuacji… Padło pięć goli, mogło jeszcze kilka. Wynik to rzecz drugorzędna, choć więcej precyzji w finalizacji akcji na pewno by nie zaszkodziło. Ważne, że szczególnie do przerwy graliśmy też bardzo pewnie w obronie. W drugiej połowie były jednak momenty dekoncentracji i Rozwój kilka razy podszedł pod naszą bramkę.

- Zagrał Rivas. Takiego piłkarza pan potrzebował?
- O jego grze defensywnej niewiele można po tym meczu powiedzieć. Generalnie po przerwie mieliśmy ułatwione zadanie, bo Rozwój nieco opadł z sił. Rivas mógł się za pokazać w grze do przodu. Dobrze biega, panuje nad piłką, kilka razy przyjął ją w trudnych sytuacjach, dobrze gra jeden na jeden. Zostaje z nami i będziemy go przygotowywali do gry w lidze. Myślę o zgraniu z zespołem i dopasowaniu do tego, czego wymagam od pozostałych piłkarzy. Mam przeczucie, że szybko to zrozumie.

- Jak Markowski?
- Dokładnie. Jest z nami dłużej i już pokazuje, co potrafi. A potrafi naprawdę sporo i będzie jeszcze lepszy. To jest piłkarz o bardzo dużym potencjale i może być ważnym ogniwem Górnika. Co ważne, bardzo szybko zaakceptował go zespół. Opowiadał, że kiedy grał w Japonii, po kilku miesiącach pierwszy raz ktoś w szatni powiedział mu „cześć". Tutaj momentalnie stał się jednym z nas i on to czuje. Zna już imiona wszystkich piłkarzy, zaczyna „łapać” polskie słowa. I dobrze, bo na pozycji ofensywnego pomocnika trzeba świetnie rozumieć się z partnerami.

- Cały mecz zagrali w sobotę Brzęczek i Hajto, za to po przerwie szalał na boisku Piotr Malinowski.
- W wypadku pierwszej dwójki takie było założenie. Ostatnio grali w sparingach mniej, chciałem więc, by weszli w rytm meczowy. Wyglądają bardzo dobrze. „Malina”? My to widzimy przez cały okres przygotowawczy. Odzyskał szybkość, ale przede wszystkim zaczął taktycznie dobrze biegać, czyli wie jak, kiedy i gdzie. Pokazał, że wchodząc na boisko w trakcie gry, też można mieć ogromny wpływ na przebieg meczu. Takich graczy potrzebuję.

- A jest jeszcze Bonin...
- Przyznam, że po ostatnim meczu przybyło tylko kilka dylematów, ale wynikają one z dobrej dyspozycji większości graczy. Naprawdę w kilku wypadkach trzeba będzie się zastanowić, by wybrać optymalny wariant. Grzegorz w poniedziałek pierwszy raz z nami trenował. Mam kilka dni na podjęcie decyzji.

- Ma pan równy zespół w każdej formacji?
- Mniej więcej. Lewa strona, środek pola, defensywa… Tutaj jest w porządku. Po prawej jeszcze są pewne dylematy. Szuka meczowej formy Tomek Zahorski i jestem przekonany, że ją szybko odzyska. On, podobnie jak Michał Pazdan, potrzebowali więcej czasu po finałach mistrzostw Europy. Jesteśmy już po ostatnich przed sezonem badaniach i testach, wiemy co trzeba teraz robić. Ten tydzień to będzie duża indywidualizacja zajęć, by każdy zawodnik był na niedzielę gotowy do gry.

- Pamięta pan ostatni przed ligą sparing rok temu?
- Nie ma czego porównywać. To jest zupełnie inna jakość i zupełnie inne granie. Pod każdy względem. Mamy dziś lepszych piłkarzy, od których można więcej wymagać. Inna jest kultura gry, piłkarze rozumieją atmosferę jaka jest wokół klubu, nabrali pewności siebie. Wiem, że tą grupę ludzi stać naprawdę na bardzo dobre granie.

- Jak na tym tle wygląda grający z Rozwojem tylko 19 minut Dawid Jarka? Rok temu to była „jego” jesień.
- Czas nie stoi w miejscu. Jak mówiłem, jakość Górnika rośnie, zespół Dawidowi „ucieka” do przodu. To dla niego sygnał ostrzegawczy. Musi zacisnąć zęby i gonić. W sobotę pokazał bardzo pozytywna reakcję. Walczył, szukał piłki, miał kilka odbiorów, czyli sam sobie udowadnia, że można lepiej i inaczej. Nie stać nas na to, by ktoś nie grał w obronie, a skupiał się tylko na grze do przodu. Dawid zaczyna to rozumieć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online