Forum
 

Hetmański o Leo Markowskim: Nie trafił z plaży

Mający polskie korzenie Leo Markowski (jego dziadek przed laty wyjechał z Krakowa do Brazylii) został w nowym sezonie piłkarzem Górnika Zabrze. Piłkarz przekonał do siebie rozegranymi sparingami oraz postawą na treningach. Na cztery dotychczasowe mecze kontrolne, Markowski w trzech strzelał bramki. Ostatnią w środę Kmicie Zabierzów.
Górnik związał się z Markowskim na dwa lata z opcją przedłużenia umowy o kolejny sezon. Markowski ma spore zaległości treningowe, jednak w Zabrzu są przekonani, że drzemie w nim spory potencjał i jest tylko kwestią dobrego przygotowania piłkarza do gry, by stał się on bardzo silnym punktem kadry Górnika. Piłkarz jest wychowankiem Palmeiras, w swojej karierze grał też w Japonii. Ma 25 lat i 181 cm wzrostu.

- Markowski na „tak”?
Krzysztof Hetmański, dyrektor sportowy Górnika: - Jak widać... Myślę, że warto się z tym piłkarzem związać na dłużej. W tej chwili dogrywamy wszystkie szczegóły. Najważniejsze jest to, że Leo jedzie z nami na zgrupowanie, gdzie będzie mógł spokojnie przygotowywać się do sezonu. My załatwiamy certyfikat i wszelkie formalności.

- On sam mówi, że w sparingach nie pokazał nawet połowy tego co potrafi.
- Jesteśmy o tym przekonani. Leo trzy miesiące praktycznie nie trenował. Wiemy, że sądził się ze swoim poprzednim klubem Palmeiras w sprawie rozwiązania kontraktu. Brazylijczycy trzeci raz chcieli go wysłać na wypożyczenie, a piłkarz nie bardzo był tym zainteresowany. Dodam, że kilka lat temu trafił za dwa miliony dolarów do japońskiej Yokohamy. Biorąc pod uwagę tak duże zaległości treningowe i fakt, że trafił do nowego otoczenia, możemy się chyba spodziewać po jego grze sporo dobrego. To nie jest Brazylijczyk, który został ściągnięty z plaży, jak dzieje się wielokrotnie, kiedy gracze z tego kontynentu przylatują do Polski.

- Czym was przekonał?
- Piłkarskimi umiejętnościami. Wystarczy spojrzeć co potrafi zrobić z piłką, jak się zachowuje mając ją przy nodze. Co ważne, potrafi grać dla drużyny.

- Działaliście bardzo szybko.
- Trzeba było. Markowskim już zaczęły się interesować inne kluby. Także z Polski, ale nie tylko. Wpadł też w oko trenerom rosyjskiego Amkaru Perm, z którym graliśmy we Wronkach. Wiem, że już zaczęli podchody.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online