Nowak? Nie teraz

Sebastian Nowak (fot. Przegląd Sportowy)Zimą Górnik sprowadził do Zabrza Sebastiana Nowaka. Bramkarzowi Ruchu Chorzów skończył się kontrakt z „Niebieskimi” i jeszcze w trakcie jego trwania podpisał umowę z zabrzanami. Problem w tym, że w rundzie wiosennej Nowak nie wyszedł na boisko w meczu ligowym. 

Jakościowo nie stracą
Podczas obozu przygotowawczego rywalizację o miano „numeru jeden” wygrał Boris Peskovic, choć na obozie obaj bramkarze bronili dobrze. Ba, Nowak w sparingach nie puścił żadnej bramki. Inna rzecz, że po rundzie jesiennej nie było podstaw, by Słowaka pozbawić miejsca w bramce Górnika. – Peskovic był już jesienią bardzo ważnym ogniwem drużyny. Trafił w trudnym momencie, po serii porażek i bardzo nam wtedy pomógł. Potem? Na pewno nie zawodził. Po prostu chcieliśmy mieć na tej pozycji rywalizację. Szczególnie po kontuzji Mateusza Sławika. I tak się stało – twierdzi trener Ryszard Wieczorek, absolutnie nie chcący klasyfikować swoich bramkarzy. – Peskovic zasłużył już jesienią na miejsce w bramce. Teraz też broni dobrze i nie było podstaw, by dokonywać zmiany między słupkami. Dziś mam dwóch bardzo dobrych zawodników grających na tej pozycji, a to jest marzenie każdego trenera. Wiem, że jeżeli wejdzie do bramki Sebastian, to jakościowo na pewno nic nie stracimy – dodaje Wieczorek.

Peskovic kontra Podgórski
Nowak kilka razy stanął w bramce, ale tylko w meczach o Puchar Ekstraklasy. Czy w obecnej sytuacji, kiedy Górnik ma praktycznie zagwarantowane miejsce w ósemce, co oznacza wypełnienie postawionego przed sezonem minimum, pochodzący z Jastrzębia bramkarz może liczyć na ligowy debiut w barwach Górnika? – Może. Mamy do końca sezonu jeszcze kilka spotkań, w tym dwa wyjazdy. Wiem, że taki mecz może piłkarza podbudować. Jest bodźcem do pracy. Jednak jeszcze nie teraz. Z Koroną zagra Boris. Jest w bardzo dobrej formie, ogranie też ma większe niż Sebastian. W tak trudnych meczach jest to ważny element – tłumaczy Wieczorek.
Dziś Nowak jest numerem dwa, ale przyszłość powinna należeć właśnie do niego. Jest od Peskovica młodszy i ma z Górnikiem podpisany długoletni kontrakt. Słowak odbył już kilka rozmów na temat swojej nowej umowy z klubem, jednak na razie strony jedynie zapoznały się ze swoimi oczekiwaniami. – Jesteśmy bliscy finalizacji nowego kontraktu – twierdzi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański. W każdym razie Peskovic kontraktu jeszcze nie podpisał. Rozbieżności dotyczą jego długości (Słowak chce dłuższej niż roczna umowy) i kwoty. Obecny kontrakt kończy się z końcem sezonu.
Póki co, to Peskovic pozostaje numerem jeden w bramce Górnika. Zresztą z całkiem przyzwoitym dorobkiem. W ostatnich pięciu meczach, których Górnik nie przegrał, puścił ledwie jedną bramkę. Jutrzejszy mecz będzie dla niego o tyle szczególny, że w roli arbitra wystąpi Mariusz Podgórski, który jesienią pokazał Słowakowi w Grodzisku czerwoną kartkę. Potem arbiter doznał kontuzji i obaj panowie kończyli mecz na trybunach. Dla Peskovica była to jedyna przerwa w grze od czasu transferu do Zabrza.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online