Z Ankary po Jarkę

Dawid JarkaNa papierze dorobek zabrzańskich napastników nie wygląda źle. Jako jeden z niewielu klubów Górnik ma w czołówce ligowych strzelców dwóch napastników. Dawid Jarka zdobył jedenaście bramek, a Tomasz Zahorski tylko jedną mniej. Można jednak przypuszczać, że latem właśnie w tej formacji może dojść do małej rewolucji. 

Obserwowali rezerwowego
Jarka wiosną strzelił w lidze jedną bramkę. W końcu w niedzielę siadł na ławce rezerwowych. Akurat w meczu, który przyjechali oglądać przedstawiciele piętnastego klubu ligi tureckiej. Genclerbirligi Ankara. – Nie usłyszeli żadnej ceny za Dawida. Czekamy na oficjalne wyrażenie przez nich zainteresowania Jarką. Może zgłosi się jeszcze ktoś inny. Zawsze można rozmawiać – twierdzi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański. Jarka nie ma w kontrakcie zapisanej sumy odstępnego. Zresztą o to toczyła się zimą „wojenka”, kiedy piłkarz sądził się z klubem w Wydziale Gier. Niby dziś na linii klub-piłkarz wszystko jest w porządku, ale już wtedy pojawiły się głosy, że gdyby ktoś zaoferował za Jarkę duże pieniądze, klub pożegna Jarkę bez większego żalu. Tym bardziej, że zawodnik się „zaciął”, zdobywając gola tylko w spotkaniu z Jagiellonią.
Sam Jarka po spotkaniu z ŁKS powiedział: - Czytałem w gazetach, że podobno potrzebowałbym zmiany otoczenia. Trudno cokolwiek powiedzieć, nikt w klubie ze mną o tym nie rozmawiał. Jeżeli jest taka wola, to może mój czas w klubie się skończył - Jarka grał ledwie kilkanaście minut, zmieniając Tomasza Moskala

Kiedy, jak nie teraz?
Temu ostatniemu kontrakt z klubem kończy się latem. Może gdyby w niedzielę zapewnił Górnikowi wygraną, mógłby liczyć na nową, choćby roczną umowę? Nie zapewnił. Co więcej, przy wyniku 1-1 nie trafił w 75 minucie z trzech metrów do pustej bramki. Kibice powoli zapomnieli, że kilka goli Moskala w poprzednim sezonie zapewniło Górnikowi utrzymanie. W tym sezonie gola w lidze nie strzelił. – Na treningach prezentuje się naprawdę dobrze, pozytywnie wypadł w meczu z Groclinem w pucharze. Dlatego dostał szansę, zastępując Dawida – tłumaczył desygnowanie Moskala do gry trener Wieczorek. – Oczywiście, że można mieć do niego pretensje. Wiem, że szczególnie napastnikowi, który dostając szansę musi coś udowodnić, czyli najlepiej trafić do siatki, jest trudno. Jednak to bardzo doświadczony piłkarz. Kto ma sobie radzić ze stresem i obciążeniem, jak nie on? Poza tym chcemy grać o wyższe cele, ciśnienie będzie coraz większe – dodaje Wieczorek.

Ruszkul do Łęczej?
Inna bajka to Tomasz Zahorski, który już ma kilka ofert z zagranicy. W Zabrzu twierdzą jednak, że na teraz jest on nie do sprzedania. Za żadne pieniądze. Kto jeszcze? Przed sezonem sprowadzono z Elbląga Piotra Ruszkula. Po naukę, ale z różnych powodów idzie ona bardzo opornie. Piłkarz w lidze praktycznie nie zaistniał. Ponoć jego transferem jest zainteresowany Górnik Łęczna.
Nie można więc wykluczyć, że z obecnych napastników zostanie po sezonie tylko Zahorski. To będzie oznaczało, że Górnik co najmniej dwóch piłkarzy mających strzelać gole musiałby do Zabrza sprowadzić. Marcin Robak, Dawid Plizga? – Rozglądamy się też za granicą. Za naszą południową granicą – dodaje Hetmański. Klub chce w nowym sezonie na dobre zadomowić się w ścisłej czołówce ligi. Z jednym Zahorskim, regularnie ostatnio strzelającym gole byłoby to trudne. A jeżeli po Euro 2008 zgłosi się klub oferujący za „Zahora” powiedzmy 3 miliony euro?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online