Forum
 

Hajto do kolegów: Bądźcie twardzi

Kapitan Górnika Tomasz Hajto wzywa swoich kolegów z drużyny.
- Nikt nie może odstawić nogi. Nie można się oszczędzać - największy twardziel polskiej ekstraklasy, Tomasz Hajto (36 l.), radzi młodszym kolegom z Górnika, jak w niedzielę mają grać na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów. 

Popularny "Gianni" nie może odżałować, że sam nie wystąpi na murawie. - Przez pięć meczów z rzędu nie byłem karany żółtą kartką - mówi. - I akurat "przyplątała" mi się w meczu z Lechem. Niech to diabli! Taki mecz przechodzi mi koło nosa! Ale co miałem robić? W meczu z "Kolejorzem" grać asekurancko jak panienka? Jakbym spojrzał kolegom w oczy?... To nie byłoby okej. A swoją drogą to sędzia pospieszył się z tą kartką.

Nie wyobraża sobie, aby w niedzielę spokojnie zasiąść na trybunach i obserwować poczynania kolegów z trybun.

Odmówił telewizji

- Chciano mnie namówić, bym komentował to spotkanie dla telewizji - dodaje. - Odmówiłem. Muszę być z drużyną w szatni, koło ławki rezerwowych.

Sam nigdy nie odstawia na boisku nogi i... głowy. Wiele spotkań kończył z krwawiącym opatrunkiem. Jego brak to spore osłabienie dla zabrzan.

- Spokojnie - uśmiecha się Hajto. - W tej drużynie jest więcej twardzieli. Michał Pazdan, trochę mniejszy ode mnie, ale dla mnie rewelacja ekstraklasy. Mądry, twardo grający, szybki, w ostatnim czasie poczynił największe postępy w naszej ekstraklasie. Zresztą widać to po meczach ligowych i reprezentacyjnych. Gwarantuję: żaden z piłkarzy w takim meczu nie odpuści. Wiedzą, że aby wygrać, trzeba będzie pluć krwią, bo Ruch tanio skóry nie sprzeda.

Jak się zagotuje, to bluzga

Już podczas ostatniego meczu ligowego kibice Górnika głośno skandowali: "Nie zapomnijcie o derbach!".

- W czwartek spotkaliśmy się z fanami - tłumaczy Hajto. - Powiedzieliśmy im, że my chcemy wygrać każdy mecz. Nie tylko ten z Ruchem. Bo to jest kolejne spotkanie ligowe. We wtorek wszyscy będą już żyli meczem z Jagiellonią.

Gdy jest na murawie, często słychać jego głośne uwagi do kolegów. Wszyscy wiedzą, że nie przebiera w słowach.

- Nikogo nie obrażam. Czasem tylko głośniej krzyknę, jak się "zagotuję" - uśmiecha się. - Jurek (Brzęczek - red.) jest tym, który mówi spokojnie. Ja mam inny charakter.

Dobrze wie, że gra na Stadionie Śląskim to wielkie wyzwanie. Ponad 40 tys. kibiców liczy na dobre widowisko.

- Grałem tu wiele razy w barwach reprezentacji - opowiada. - To wspaniały stadion. Wyzwala dodatkowe siły, emocje. I wierzę, że wyzwoli to w naszej drużynie. Powtarzam chłopakom: nie można się bać odpowiedzialności! Trzeba sprzedać to, co się potrafi. To warunek zwycięstwa.

Grzegorz Lato (58 l.): Myślę, że mecz będzie bardzo zacięty i wyrównany, a piłkarzom udzieli się wspaniała atmosfera na trybunach. Pachnie remisem.

Wojciech Łazarek (71 l.): Derby wywołują ogromne emocje i zawsze ciężko przewidzieć, co się wydarzy. Ale lepszym zespołem jest Górnik, ma więcej indywidualności.

Michał Tomczak (52 l.): Ostatnio obie drużyny grały... beznadziejnie. Dla mnie parametrem decydującym o tym, kto jest faworytem, są budżety. A dużo więcej pieniędzy ma Górnik.

Henryk Kasperczak (62 l.): To będzie mecz wspomnień dla tych ludzi, którzy kochają piłkę. Powiem dyplomatycznie: niech wygra lepszy, ale skoro urodziłem się w Zabrzu...

Mariusz Śrutwa (37 l.): Wygra oczywiście Ruch, zresztą trudno mi inaczej typować. Spotkanie będzie zażarte, wyrównane, ostre, cios za cios. A ten decydujący cios zadadzą "Niebiescy".

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online