Forum
 

Brzęczek: Już czuję ten dreszczyk emocji

Jerzy Brzęczek chce poprowadzić Górnika do zwycięstwa w Wielkich Derbach Śląska.
Jako kilkuletni chłopak dopingował biało-czerwonych na Stadionie Śląskim. Później na tym słynnym obiekcie bronił barw naszej reprezentacji. Teraz jako kapitan Górnika poprowadzi zabrzan do boju w szlagierowym meczu z Ruchem Chorzów. 

- Grałem cztery razy na Stadionie Śląskim. Przeciwko Rosji, Anglii i dwa razy ze Szwecją - wspomina Jerzy Brzęczek (37 lat). - Śląski kojarzy mi się z największymi sukcesami polskiej piłki. To niepowtarzalne uczucie stać na murawie i słyszeć hymn, a później ten oszałamiający doping. Przechodzi ci wtedy po plecach dreszcz emocji. Mam nadzieję, że ten dreszczyk poczuję także w sobotę, podczas wielkich derbów.

- Starsi kibice pamiętają, że po pana błędzie na Stadionie Śląskim w meczu ze Szwecją w kwalifikacjach ME 2000 przegraliśmy 0:1...
- Pamiętam. Straciłem piłkę na środku boiska i Ljungberg mi uciekł. Tylko gdzie wtedy byli obrońcy? Na to pytanie jeszcze nikt nie odpowiedział. Presja po tym spotkaniu była olbrzymia. Janusz Wójcik, ówczesny trener, zrezygnował ze mnie. Zresztą... było, minęło, nie ma co do tego wracać.

- Teraz znowu zagra pan na Śląskim. Rywalem będzie Ruch. Na trybunach ponad 40 tys. widzów. Lekka trema będzie?
- Grałem już przy 100-tysięcznej publiczności w Barcelonie podczas finału igrzysk olimpijskich i nie czułem jakiegoś lęku czy strachu. A lat miałem dużo mniej. Cieszę się, że to spotkanie rozegrane zostanie na Stadionie Śląskim. Tutaj tradycja wielkich meczów zobowiązuje do tworzenia wspaniałych widowisk.

- Ale dla młodszych piłkarzy Górnika i Ruchu występ przed tak liczną publicznością będzie czymś zupełnie nowym.
- To prawda. Mało kto pamięta już mecze Górnika, Ruchu, Legii, które gromadziły taką publiczność. Fajnie, że zaczyna się coś dziać. A młodzi? Cóż, będą musieli w niedzielę zdać trudny egzamin. Przy takim dopingu trzeba wznieść się na wyżyny umiejętności. Jak udźwigną ten stres, będzie dobrze. Wierzę, że tak będzie. Przecież na Zachodzie taka publiczność to nic nadzwyczajnego. W Niemczech, Anglii, Hiszpanii gra się przy pełnych trybunach i młodzi piłkarze nie pękają.

- Do meczu z Ruchem przygotowywaliście się jakoś szczególnie?
- Oprócz Ruchu w ekstraklasie jest sporo innych drużyn. Nie widzę powodu, by do tego spotkania podchodzić inaczej. Przecież z "Niebieskimi" graliśmy już u siebie i nikt nie robił z tego wielkiego halo. Trzy punkty, które można wywalczyć, są takie same jak te, o które się gra w innych meczach. Trzeba być skoncentrowanym, myśleć o sobie i... wygrać. To najważniejsze.

- Nie wystąpił pan w meczu z Lechem (0:1) i z Cracovią (0:1) w Pucharze Ekstraklasy.
- Grypa trzymała mnie dość długo. Lepiej wykurować się do końca, niż potem na dłużej położyć się do łóżka. Ale już dobrze się czuję.

- Przed derbami ma wystąpić Doda. Rozgrzeje was?
- Nie znam jej osobiście i nie jestem jej fanem, choć kilka jej piosenek znam i podobają mi się. Dobrze, że pomyślano o oprawie tego meczu. Kibice powinni być zadowoleni z Dody i z nas.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online