Forum
 

Pierwszy jest Zahorski

Dziesięć goli Dawida Jarki, cztery Tomasza Zahorskiego - to jesienny dorobek napastników Górnika w rundzie wiosennej. Problem w ty, że w ostatnich meczach pierwszej rundy żaden z nich nie trafił już do siatki rywali. Licznik Jarki zatrzymał się 6 października, kiedy cztery gole strzelił Zagłębiu Sosnowiec. Zahorski? 2 listopada zdobył dwie bramki w spotkaniu z Bełchatowem. A jednak to ten duet, mimo mało skutecznej końcówki roku, będzie decydował o obliczu gry ofensywnej Górnika.

Pilny uczeń
Ze wskazaniem na... - Gdybym dziś miał powiedzieć od kogo zaczynam wymieniać listę napastników to wskazałbym na Tomka Zahorskiego. Robi systematycznie postępy i nie ma przypadku, że trafił do kadry - uważa trener zabrzan, Ryszard Wieczorek. - To bardzo pilny uczeń, który chce się uczyć i cały czas idzie piłkarsko do przodu. Moje zadanie polega przede wszystkim na tym, by uczyć go zachowań taktycznych i dbać o jego motorykę. Trzeba ją pielęgnować - dodaje trener zabrzan.
Oczekiwania po grze Zahorskiego są duże. Praktycznie każdy w Zabrzu podkreśla, że po powołaniu do kadry zrobił on jakościowy krok do przodu i jest dziś najbliżej wyjazdu na Euro 2008 z wszystkich piłkarzy śląskich klubów. - On doskonale zdaje sobie sprawę, że oczekiwania będą coraz większe. Na pewno wiosną nie będzie już na ligowych boiskach piłkarzem anonimowym, ale to dobrze. Poprzeczka musi iść w górę, a chłopak wie czego chce - uważa Krzysztof Hetmański, dyrektor sportowy Górnika. Nie trzeba dodawać, że z każdym meczem rozegranym w kadrze wartość Zahorskiego rośnie. Można tylko spekulować, że po ewentualnym wyjeździe na mistrzostwa Europy za "Zahora" trzeba będzie zapłacić minimum 2,5 miliona euro. - To spekulacje, tematu jego odejścia nie ma. Górnik buduje zespół i nikogo nie chce sprzedawać - krótko odpowiada Hetmański.

Łatwo przedobrzyć
Co prawda Zahorski w ostatnim sparingu z Wisłą nie grał, ale jego występ przeciwko Lechowi jest raczej pewny. Wczoraj wyszedł na trening i po dolegliwościach nie było już śladu. - Wrócił lekko zmęczony ze zgrupowania kadry. Ten wyjazd kosztował go sporo zdrowia. Czy wiosną będę wymagał od Tomka większej liczby goli? - zastanawia się Wieczorek. - Jest napastnikiem, gra najbliżej bramki, więc oczywiście oczekuję jego trafień. To oczywiste. W jego wypadku nie są one jednak jedynym miernikiem formy. Dlatego, choć Tomek długo nie strzelał goli jesienią, cały czas grał. To piłkarz wszechstronny, potrafi się cofnąć po piłkę, rozegrać ją z boku boiska, świetnie dograć. Unikam zaszufladkowania. Gole mają strzelać także pomocnicy.
Przede wszystkim jednak każdy będzie ich oczekiwał po Jarce, który jesienią popadł ze skrajności w skrajność. Przez miesiąc trafił niemal w każdym meczu, by potem kompletnie zatracić swój największy atut. Jak Jarka będzie grał wiosną? W klubie wierzą, że zawirowania związane z kontraktem piłkarza to już przeszłość. Wieczorek z kolei podkreśla, że Zahorski i Jarka to nie tylko dwa inne typy napastnika, ale... - Od Dawida nie wymagam takiego szukania gry "głęboko" na środku boiska. To raczej egzekutor. Dostrzegam jednak inne różnica. Zahorski ma bardzo dobrą wytrzymałość i dobrą szybkość z tendencją do bardzo dobre. Z wytrzymałością Jarki trzeba postępować bardzo ostrożnie. Łatwo można przedobrzyć, by pojawiły się duże wahania formy, a tego chcemy uniknąć. Jego organizm na pewno nie może być tak eksploatowany jak "Zahora" - zdradza trener Górnika, zadowolony z gry jaką Jarka pokazał w meczu z Wisłą. - Oczywiście można mieć pretensje za dwie doskonałe, a nie wykorzystane sytuacje, ale generalnie zagrał bardzo dobrze. To był jego najlepszy mecz w okresie przygotowawczym.

Ondoa wyjechał
Wieczorek w Hiszpanii sprawdzał grę jednym napastnikiem, jednak gra Górnika w takim ustawieniu jest mało prawdopodobna. - Sporadycznie, jeżeli trzeba będzie zagęścić środek pola. Generalnie chcę grac dwójką napastników - dodaje Wieczorek.
W obwodzie jest przede wszystkim Tomasz Moskal. Wieczorek dziś mówi wprost, że latem ubiegłego roku Moskal był piłkarsko "zapuszczony". Z nadwagą i niską prędkością progową. - Z Wisłą nie wypadł najlepiej, ale wiem, że obecnie stać go naprawdę na dobrą grę - zakończył trener Górnika.
Tym czwartym będzie Piotr Ruszkul, chyba że Górnik sfinalizuje transfer Yannicka Ondoy. - Na razie poleciał na Węgry, ale rozmowy trwają. Jego ewentualny powrót wcale nie musi oznaczać, że odejdzie Ruszkul - dodaje Hetmański. Czy oznacza to, że wypożyczony do innego klubu może zostać wspomniany Moskal? Chyba jednak nie, choć jego kontrakt z Górnikiem kończy się w czerwcu i mimo niezłej dyspozycji, jest mało prawdopodobne, że klub podpisze z tym doświadczonym napastnikiem nowy kontrakt.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online