Forum
 

Brzęczek: sparing to nie liga

Jerzy BrzęczekRozmowa z Jerzym Brzęczkiem, kapitanem Górnika.
- Mecz z Wisłą tydzień przed ligą pomoże wam pokonać Lecha?
Jerzy Brzęczek: - Chciałbym. Każdy mecz z silnym rywalem może tylko pomóc. Fakt, że Wisła zagrała dziś bez kilku bardzo dobrych piłkarzy nie ma większego znaczenia. Mają dwudziestu zawodników, którzy potrafią grać w piłkę.

» Ilu ma ich Górnik?
- Pewnie też dwudziestu. Tylko, że Wisła ma być mistrzem - i będzie, jeżeli nie dojdzie do kataklizmu - w maju, a potem chce grać w Lidze Mistrzów. Górnik na takie wyniki ma jeszcze kilka lat czasu. I proszę nie pytać, ile. Im krócej tym lepiej. To cały czas jest zespół, który powstaje. Proces trwa tak naprawdę dopiero pół roku. Choć wiem, że musimy dziś grać lepiej niż jesienią. To dla mnie oczywiste.

» Jeszcze zdanie o Wiśle. Pana zdaniem dokonane transfery zbliżają ten klub do Ligi Mistrzów?
- Ważne, że Wisła nie stoi w miejscu i nie czeka bezczynnie na przebieg zdarzeń. Jest w tym, co robi, pomysł i wielka chęć osiągnięcia wymiernego sukcesu. Sprowadzili dobrych piłkarzy, którzy na pewno nie są wypaleni. Grają w kadrze i powinni być coraz lepsi. Oczywiście wypożyczenie Matusiaka ma sens, jeżeli zostanie w klubie na dłużej, ale to już nie moja działka.

» Górnik nie wygrał w Hiszpanii żadnego sparingu. Problem?
- Górnik latem ubiegłego roku wygrał wszystkie sparingi. A potem w lidze przegraliśmy wyraźnie trzy kolejne mecze. Dla mnie najważniejsze było to, by doskonalić elementy, które mają decydować o naszym powodzeniu w lidze. W tym byliśmy bardzo konsekwentni. Trener Wieczorek ma swoją wizję naszej gry i bardzo rozsądnie wprowadza ją w życie. Sparingi i liga to jednak dwa różne światy.

» Co było widać w sierpniu ubiegłego roku.
- Tak, ale tamta sytuacja była niecodzienna. Wymieniono 80 procent drużyny, niektórzy piłkarze dochodzili do nas kilka dni przed meczem z Legią. Nie było zgrania, w wielu przypadkach ligowego doświadczenia, a potem, kiedy na mecz przyszło 20000 ludzi i po drugiej stronie wyszła Legia, okazało się, że jeszcze nie potrafimy sobie z takim ciśnieniem poradzić.

» Teraz można już tego od was wymagać?
- Sami tego wymagamy. Wtedy Pazdan czy nawet Zahorski to byli mocno anonimowi piłkarze. Dziś są kadrowiczami, Tomek jest bliski wyjazdu na ME. Mnie cieszy, że wpływa to na nich pozytywnie. Nie chodzą z głowami w chmurach, za to zdają sobie sprawę, że dostali ogromną szansę, której grzechem byłoby nie wykorzystać. Wtedy zagrywałem piłkę i połowa kolegów nie wiedziała, czego tak naprawdę ten Brzęczek chce. Dziś - tak myślę - już wiedzą. Po to pracowaliśmy razem od początku stycznia.

» I czego przede wszystkim nauczyli się partnerzy?
- Tego, że rola podającego jest żadna, jeżeli otrzymujący piłkę nie będzie w ciągłym ruchu, nie będzie tego podania szukał. To tylko jeden z przykładów. Jest ich więcej.

» Z kim był pan w Hiszpanii w pokoju?
- Z „Maliną”, czyli Piotrem Malinowskim. Różnica wieku nie ma znaczenia, skoro jesteśmy „krajanami” z Częstochowy. Chyba nie narzekał, bo starałem się za dużo nie mówić. On nie mówił prawie wcale. Taka natura. Trudniejsze zadanie miał Marko Bajić, którego wziął w obroty Tomek Hajto i nauczył w tydzień historii Górnika.

» Bajić ma być w przyszłości liderem drużyny w drugiej linii. Czyli kimś, kto zastąpi pana.
- I tak będzie. Chciałbym zresztą, żeby był jeszcze lepszy. Papiery ma, tylko potrzebuje czasu, by przyzwyczaić się do treningu, jakiego wcześniej chyba nigdy nie przeżył. Dajcie mu kilka miesięcy.

» „Starzy” łatwo dogadali się z „młodymi”?
- Nie było takich podziałów. Zresztą jak jest w ekipie „Gianni”, to pytanie jest retoryczne. Kilka razy dawał prawdziwy show. I dobrze, bo dwa tygodnie spędzone w jednej grupie dorosłych ludzi to długo. W lecie dopiero się poznawaliśmy, teraz tworzymy już drużynę, w której każdy identyfikuje się z Górnikiem i chce w nim osiągnąć sukces. Najgorzej, jeżeli ktoś traktuje pobyt w klubie, jak przystanek i nie wie, co będzie za pół roku. Tutaj tego problemu nie ma. Dodatkowo dochodzi ogromne ciśnienie kibiców. Jak usłyszałem, że sprzedano 41000 biletów na derby, to byłem pod wrażeniem. Zdaję sobie też sprawę jak ogromna spada na nas odpowiedzialność. I mówię to naszej młodzieży. Oni 2 marca przeżyją coś, co znali tylko z telewizji.

» Ma pan w drużynie swojego faworyta na rundę wiosenną?
- Każdy powinien być lepszy niż jesienią. Jedno nazwisko? Adam Danch, który jesienią nie potrafił do siebie dojść po mistrzostwach świata juniorów. Teraz prezentuje się rewelacyjnie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online