Forum
 

Koniec wyczekiwania

Michael Mueller (fot. Gazeta Wyborcza)Kilka miesięcy temu, przed inauguracją sezony 2007/08 podpisano list intencyjny pomiędzy Zabrzem i firmą Allianz Polska w sprawie przejęcia przez firmę ubezpieczeniową 14-krotnego mistrza Polski. Powinno to nastąpić w ciągu kilku najbliższych tygodni. 

- Wybiera się pan na ostatni w tym roku mecz Górnika w Zabrzu?
- Niestety nie. Mam także inne obowiązki służbowe i mogę tylko żałować, że nie przeżyję tej atmosfery, która jest na stadionie w Zabrzu. Będę za to na trybunach podczas meczu Górnika z Legią w Warszawie. Oczywiście zwycięskiego dla zabrzan. Potem jako Allianz Polska zapraszamy cały zespół na spotkanie kończące rundę – twierdzi Michael Mueller, wiceprezes zarządu TU Allianz Polska SA.

- Udaną?
- Myślę, że tak. Najważniejsze są oczywiście odczucia kibiców, ale chyba nikt nie powinien narzekać. Nie wyszedł nam tylko początek, ale zakładaliśmy, że bardzo trudno będzie choćby o punkt w meczach z Legią, Wisłą i Lechem. Szczególnie po wymianie ponad połowy składu. Zdobywanie punktów miało się zacząć od meczu z Ruchem. Tak się stało. Zespół miał grać w tym sezonie od ósmego miejsca w górę. I gra, naprawdę dobrą piłkę. Wybiło się kilku zawodników, na kilku zwrócił uwagę trener Beenhakker. Tak, sportowo jesteśmy zadowoleni.

- Pana piłkarz rundy?
- Na pewno Jurek Brzęczek, choć kilku innych strzeliło więcej goli. On nie jest od tego. Wypełnia tę rolę, jakiej od niego oczekiwaliśmy, czyli konsoliduje zespół, jest jego dobrym duchem, uczy profesjonalizmu. To ogromny kapitał. Kto jeszcze? Tomek Zahorski, choć na początku długo nie potrafił wstrzelić się w bramkę rywala. Ma jednak ogromny potencjał i myślę, że był to bardzo dobry ruch transferowy. Dobry moment miał w tej rundzie Dawid Jarka.

- Dziś jest o nim głośno z innego powodu.
- Niepotrzebnie. Dostał podwyżkę i może zarabiać jeszcze więcej, ale nie było mowy o wpisaniu w kontrakt kwoty odstępnego. Myślę, że złą robotę wykonuje jego menedżer, bo Dawid nie jest absolutnie piłkarzem, który dałby sobie dziś radę w dobrym zagranicznym klubie. Ma podpisany kontrakt z Górnikiem, może się rozwijać i niech z tej szansy korzysta.

- Powiedzmy, że dziś zgłasza się solidny klub i płaci za Zahorskiego milion euro. Piłkarz odejdzie?
- Nie. Nie bierzemy pod uwagę sprzedania żadnego z naszych piłkarzy. Nie robi tego klub, który systematycznie buduje solidny fundament. Oparty na młodych, rozwijających się graczach, którzy u boku Brzęczka i Hajty dopiero stają się solidnymi graczami.

- Zanim jeszcze porozmawiamy o zespole, kilka zdań o stadionie. Budzi ogromne emocje.
- U nas też. O tym też będziemy rozmawiali z władzami Zabrza przy okazji spotkania w Warszawie z Legią. Dla nas to sprawa absolutnie priorytetowa.

- Firma Allianz włączy się w jego budowę?
- Podzieliliśmy kompetencje. My budujemy klub i drużynę, a miasto zabiera się za stadion.

- Na razie w tej kwestii niewiele się dzieje. Trochę to pana nie martwi?
- Na razie nie. Wiem, że jest to najtrudniejszy etap szukania pomysłu, pieniędzy, projektu i koncepcji. I władze Zabrze to robią. Faktem jednak jest, że czasu nie ma.

Allianz pożycza

- Stadion do 2010 roku pewnie nie powstanie.
- Nie musi. Chcielibyśmy, by stało się jak najszybciej, ale wiemy, że to trwa. Stadion musi być gotowy w 2011 roku, czyli rok przed Euro 2012 w Polsce i w sezonie, w którym Górnik będzie grał o mistrzostwo Polski. Nasz pomysł, by wrócić na szczyt w roku mistrzostw Europy jest jak najbardziej aktualny. Wtedy obiekt musi stać, bo dobry zespół, który chce walczyć o Ligę Mistrzów ma grać na nowoczesnym stadionie. Innej możliwości nie ma i władze Zabrza o tym wiedzą, bo cała ta inwestycja nie miałaby sensu. Dodam, że interesuje nas obiekt na 30000 miejsc.

- Powiedzmy, że miasto nie zdąży?
- 2-3 miesiące opóźnienia to nie jest problem. Dłuższego być nie może.

- Z tego wynika, że podczas spotkania w Warszawie za tydzień chcecie już usłyszeć konkrety.
- Byłoby to wskazane. Możemy czekać kilka tygodni, ale to okres raczej nieprzekraczalny. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy za kilka miesięcy, powiedzmy wiosną 2008 roku, nadal nie wiemy co wokół stadionu Górnika się dzieje. Tym bardziej, że chcielibyśmy w najbliższych tygodniach sfinalizować formalne przejęcie spółki.

- Czarny scenariusz?
- Nie dopuszczam. Ostatnio na meczu z Widzewem czytano list Pani prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik, że stadion na 30000 będzie. Nie mam podstaw, by w to nie wierzyć.

- Jak pan wspomniał, Allianz nie jest właścicielem Górnika. Na jakiej zasadzie dziś finansujecie klub i kiedy firma przejmie klub?
- Najpierw druga część pytania. Formalnie możemy dokonać tej operacji poprzez powołanie funduszu inwestycyjnego, co wymaga czasu i uzyskania zgody na pewne działania. To raczej formalność, ale jeszcze na jedną zgodę czekamy. Myślę, że gdyby termin przesunął się do końca stycznia, byłby pewien problem, ale chcemy zdążyć wcześniej. Pierwsza część pytania? Udzielamy Górnikowi pożyczki, bo to forma najprostsza.

- W ciągu ostatnich miesięcy – od chwili podpisania listu intencyjnego – wydarzyło się coś, co zachwiało waszą wiarę w powodzenie tej inwestycji?
- Nie. Pojawiły się drobne problemy, jak ostatni z Jarką, ale z nimi sobie poradzimy. Generalnie problemu nie ma. Allianz Polska chce przejąć i inwestować w klub w perspektywie wielu lat. Czekamy na dopracowanie formalności prawnych i konkrety w sprawie stadionu. To wszystko.

Za gwiazdy dziękujemy

- Wie pan co interesuje kibica najbardziej?
- Wyniki i transfery.

- O pierwszych już było. Teraz o tych drugich. Zimą Górnik sprowadzi do Zabrza kilku klasowych graczy?
- Nie przewidujemy takiego scenariusza. Chyba nie ma potrzeby, skoro przed sezonem ściągnięto kilkunastu zawodników. Młodych, obiecujących, z papierami na dobrę grę. Ten sezon jest ich szansą, więc niech walczą i się rozwijają. Tym bardziej, że trener Wieczorek wykonuje bardzo dobrą pracę. Nie wykluczam jednak, że trafi ktoś już z myślą o sezonie kolejnym. W tej sprawie najwięcej do powiedzenia mają jednak panowie Szuster i Hetmański. Powtarzam jednak, że na wielkie transfery zimą się nie zanosi.

- Wisła chce Krzynówka, o powrocie myśli Jerzy Dudek. Takie transfery was nie interesują?
- Każdy przypadek jest inny, ale Górnik nie będzie sprowadzał gwiazd. Jeżeli piłkarz miałby spełnić taką rolę jak Brzęczek to już inny temat. Jestem wielkim kibicem Stuttgaru, który gra teraz coraz lepiej, a w poprzednim sezonie ograł Bayern i całą Bundesligę. Tam nie kupowano piłkarzy za miliony, tylko budowano kilka lat młody zespół. Nie nerwowo, ale systematycznie i z pomysłem. Tą drogą ma pójść Górnik. Wolę najzdolniejszych piłkarzy ze Śląska, którzy będą się przez lata identyfikowali z klubem. To jest przyszłość Górnika.

- Po tych kilku miesiącach wizerunek firmy poprzez Górnika zyskał?
- Tak. Jest o nas głośno w mediach. Głośno w pozytywnym tego znaczeniu. Nie mam rozeznania czy ubezpiecza się u nas kibic Ruchu i GKS Katowice, ale zapraszam wszystkich. Generalnie każdy miesiąc potwierdza, że zaangażowanie się w Górnika to był dobry ruch.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online