Wieczorek: Szukałem zawodników po przejściach

Ryszard Wieczorek (fot. Dziennik Zachodni)Ryszard Wieczorek dwa lata temu wprowadził Koronę Kielce do Orange Ekstraklasy. Ale zeszły sezon był już mniej udany i został zwolniony. Znalazł pracę w Górniku Zabrze. Z przeciętnej drużyny zrobił zespół, który wygrywa. "Szukałem zawodników po przejściach" - zdradził swoją strategię w rozmowie z "Dziennikiem". 

Górnik ostatnio zaskakuje, i to pozytywnie. Niektórzy zaczęli nawet mówić, że już teraz może włączyć się do walki o najwyższe miejsca w lidze. Wierzy pan w to?
- To nie jest kwestia wiary, tylko określenia celów. Realnych. Przede mną postawiono przed tymi rozgrywkami zadanie zajęcia miejsca od ósmego wzwyż i uważam, że to właśnie jest realny cel. Wiadomo, że każdy chce być jak najwyżej, ale by walczyć o podium musimy się jeszcze wzmocnić na kilku pozycjach. Także na razie nie dajmy się ponieść emocjom.

Wasze wysokie miejsce w tabeli oznacza, że podnosi pan sobie i zawodnikom poprzeczkę. Zimą zarząd może chcieć pucharów.
- Powtórzę - zachowajmy spokój, budujmy powoli. A w tabeli mogliśmy i powinniśmy być jeszcze wyżej, gdyby nie zabrano nam punktów w Grodzisku. O tym, co wyczyniali tam sędziowie, nawet mówić mi się nie chce. Za dużo straciliśmy też na początku rozgrywek.

A pan był wtedy bliski utraty posady?
- Prezes zachował spokój, ja też. To dobry prognostyk na dalszą współpracę.

Ilu wzmocnień brakuje jeszcze Górnikowi, by walczyć z najsilniejszymi?
- To trudne pytanie, bo chłopcy robią postępy i to błyskawiczne. Najbardziej cieszy mnie to, że chcą się uczyć i nie ma teraz nikogo, o kim mógłbym powiedzieć, że nie zasługuje na miejsce w składzie. Oni chcą pracować i to będzie procentować. Dla mnie najbardziej liczy się ich entuzjazm. To zresztą kluczowe dla mnie słowo. Gdy widzę, że komuś się chce trenować, że ktoś z entuzjazmem podchodzi do zajęć, jest ambitny i ma zamiar coś w futbolu osiągnąć, to dla mnie jest to materiał na dobrego zawodnika, na którego nie szkoda czasu.

Takimi są powołani ostatnio do reprezentacji Zahorski i Gołoś? Radość Zahorskiego z pierwszej ligowej bramki w tym sezonie to przejaw entuzjazmu?
- Tomek bardzo się ucieszył, bo teraz nikt już nie będzie mu wypominał, że nic nie strzelił. Ja wiedziałem, że w końcu trafi i to nie raz, bo ma sytuacje podbramkowe. Jego zadania są jednak inne, on bardzo dużo pracuje dla zespołu. Egzekutorem jest Dawid Jarka. A ta dwójka na pewno ma wiele entuzjazmu. Nie tylko oni zresztą. Nie muszę nikogo namawiać, by dłużej został po treningu.

Czyli do rana, bo pana treningi trwają podobno bardzo długo...
- Bez przesady. Po treningu na boisku przechodzimy do zajęć taktycznych. Do taktyki przywiązuję bardzo dużą wagę, więc robimy sporo analiz. Wyjaśniam, jak należy się ustawiać na boisku, jak zachować w konkretnej sytuacji, pokazuję, gdzie dany zawodnik zrobił błąd w poprzednim meczu. Taka analiza, połączona potem z ćwiczeniami na murawie, pomaga wyrobić automatyzm zachowań. To, co wcześniej nie było wcale oczywiste, teraz staje się naturalne.

Jakoś nie wyobrażam sobie Tomasza Hajto, siedzącego godzinami przy takich analizach. W ŁKS często narzekano, że opuszcza treningi...
- Ja mogę się tylko cieszyć, że mam w Górniku takich zawodników, jak Tomek, czy Jurek Brzęczek. Dają młodym świetny przykład, pracują bez żadnych narzekań, na treningach mogą być wzorem. To liderzy drużyny, w której jest naprawdę wielu wartościowych chłopaków. Przecież nawet w meczu z ŁKS na ławce siedzieli tacy zawodnicy, jak Kiżys czy Danch. To świadczy o tym, że nadal mamy rezerwy.

I one wystarczą by wygrać najbliższy mecz w Kielcach? Czeka pan na niego z większą niecierpliwością niż na inne spotkania?
- Nie, to po prostu kolejny mecz, który trzeba wygrać.

Błysk w pana oczach świadczy, że to jednak szczególne wydarzenie...
- Spędziłem w Kielcach parę ładnych lat i miło ten czas wspominam. Coś tam zrobiłem i mam jakiś udział w tym, jak teraz gra ta drużyna. Tak samo, jak udział w tym, co zrobiłem ja miał pracujący w Kielcach wcześniej Dariusz Wdowczyk. Rozstaliśmy się z klasą, nie ma do czego wracać. Walcząc teraz z Koroną nie będę jednak miał sentymentów. Cóż, kiedyś muszą chłopaki przegrać na własnym boisku... Liczę, że z Górnikiem.

Dlaczego Korona gra teraz lepiej, niż wtedy, gdy pan ją prowadził?
- My też mieliśmy dobrą jesień, ale nie wyszło nam na dobre łapanie trzech srok za ogon. Graliśmy co trzy dni, w obu pucharach i w lidze, więc to się na nas odbiło. Nie było też tak dobrej atmosfery w szatni, jak mamy teraz w Górniku. No i nie było Ediego i Piotrka Świerczewskiego. A ja mówiłem, że potrzebni są mi tacy doświadczeni zawodnicy. Teraz mam obok siebie Hajtę i Brzęczka. Oni są moim przedłużeniem na boisku i poza nim.

Sam pan zrezygnował z doświadczonych Arkadiuszów: Kaliszana i Bilskiego. Dziś obaj są trenerami w Kielcach i to będzie dla nich szczególny mecz. Bilski obserwował jak gra Górnik na stadionie ŁKS...
- Gdy byliśmy w drugiej lidze, to na nich stawiałem, byli u mnie ważnymi piłkarzami. Potem brakło im umiejętności, byli też coraz starsi, dlatego grali mniej. No i byli zawodnikami wygranymi, a ja potrzebowałem takich, co już swoje w życiu przegrali. Sporo piłkarzy przyzwyczaiło się, że tylko wygrywamy - w trzeciej lidze, potem drugiej. Że wszystko się udaje. A jak przyszły porażki, najpierw jedna, potem druga i ta w finale Pucharu Polski, wszystko się posypało. Nie znali smaku porażek, nie wiedzieli jak o nich zapomnieć. W szatni głowę wsadzali między kolana i nie było piłkarzy... Taki Edi i Świerczewski byliby wtedy nieocenieni. Podnieśliby drużynę.

Brzęczek i Hajto są takimi, jak pan to powiedział, "przegranymi"?
- Żebym został dobrze zrozumiany - nie są przegrani, a są zawodnikami, którzy już sporo meczów w życiu przegrali. Wiedzą jak smakuje porażka i jak się z niej podnieść, jak pozbierać. Dlatego są tak ważnymi postaciami w tym obecnym Górniku.

źródło: Dziennik



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online