Forum
 

Zahorski: Chciałbym strzelić Węgrom gola

Kuras przegonił go z Bełchatowa, a Skorża z Groclinu. Tymczasem Beenhakker jest Zahorskim zachwycony. Kto ma rację?
To najbardziej kontrowersyjne powołanie w trakcie kadencji Leo Beenhakkera. Kiedy Holender ogłosił, że bierze do kadry Tomasza Zahorskiego z Górnika Zabrze, podniósł się niesamowity krzyk. Bo szansę dostał napastnik, który w tym sezonie nie strzelił w lidze gola, a pominięto najlepszych strzelców ekstraklasy.

Miejsce dla Macedończyka
- Na początku trochę byłem zirytowany, że tak się mnie czepiają. W końcu dałem sobie jednak spokój, a na treningach pokazałem Leo Beenhakkerowi, że nie pomylił się, dając mi szansę - przekonuje "Zahor", który nie ma szczęścia do polskich trenerów.

Najpierw z trzecioligowego OKS Olsztyn trafił na testy do Bełchatowa, ale nie zachwycił Mariusza Kurasa, tego samego, który nie poznał się na talencie Błaszczykowskiego. Później "Zahor" błysnął w Groclinie u Czecha Liczki, ale gdy nastał Maciej Skorża, dobre czasy się skończyły.

- Trener powiedział, że Groclin potrzebuje gotowego napastnika i najlepiej, żebym poszedł na wypożyczenie, bo sprowadzają Macedończyka Ivanovskiego. No i poszedłem, do Łęcznej. To była dobra szkoła życia - zapewnia Zahorski. A Groclin i tak wyszedł na swoje. Drzymała kupił go z Olsztyna za 140 tysięcy złotych, a sprzedał do Zabrza za 800 tysięcy.

Zdążył już podpaść Bońkowi
Zahorski ma dopiero 23 lata, a już podpadł legendzie polskiej piłki, Zbigniewowi Bońkowi.

- Rozmawiałem z Bońkiem na temat przejścia do Widzewa, ale wybrałem Zabrze, bo widzę tam większe perspektywy. No i potem pan Boniek był łaskaw powiedzieć, że młody jeszcze jestem, a już żądałem wysokich apanaży. Trochę to śmieszne, że narzekał, bo wcześniej sam się na takie warunki zgodził - opowiada nowe odkrycie Beenhakkera.

Chłopak z okolic więzienia
Na pierwszych zajęciach kadry był onieśmielony. Ale pomogły energiczne zachęty Beenhakkera, który we Wronkach często krzyczał: "Brawo Zahor, brawo!".

- Beenhakker potrafi zmobilizować. Dlatego chciałbym strzelić Węgrom gola. Żeby Leo był zadowolony i żeby krytycy się uciszyli - przyznaje Zahorski, który ma szansę rozsławić swoją rodzinną miejscowość w inny sposób, niż funkcjonuje ona do tej pory. Bo jak na razie Barczewo znane jest bardziej z tego, że jest tam duże więzienie niż z tego, że wykuwa piłkarskie talenty.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online