Forum
 

Nic za karę

Ryszard Wieczorek (fot. drożdżal)Kto przewidział, że po dziesięciu kolejkach obecnego sezonu Górnik Zabrze będzie w tabeli wyżej niż mistrz i wicemistrz Polski? Ktoś, kto wierzy w cuda. Nowy szkoleniowiec i letnie transfery podziałały na ekipę z Roosevelta wybitnie ożywczo. 

- I znów najlepszy snajper ligi to pana podopieczny...

- Przypadek - uśmiecha się trener zabrzan, Ryszard Wieczorek. - A mówiąc bardziej serio, nic nie dzieje się bez przyczyny. To nie jest tak, że wcześniej Piechna czy teraz Jarka strzelają gole tak po prostu. Zawsze pracuje na to cała drużyna, która musi zostać do tego gruntownie przygotowana.

- Podobno na Śląsk ciągną już wagony pełne menedżerów. Każdy z nich chce Jarkę...

- Spokojnie. Jego kariera to wciąż edukacja. Ten zawodnik potrzebuje jeszcze obróbki, żeby polska piłka miała z niego wiele korzyści. Oczywiście już dzisiaj ma cechy rasowego snajpera, ale i tak musi je nieustannie szlifować. Myślę, że najbliższej wiosny nadal będzie to czynił w Górniku Zabrze. A może i dłużej. Wbrew temu, co się mówi, Dawid nie ma wpisanej w kontrakcie kwoty odstępnego.

- Jak lider klasyfikacji strzelców reaguje na medialne zamieszanie wokół siebie?

- Dziwnie spokojnie. Może nawet za spokojnie. W Zabrzu spisuje się świetnie, ale już na wyjazdach bywa z tym różnie. W spotkaniu z Groclinem nie pokazał swych walorów. Na trybunach siedział Leo Beenhakker i ta świadomość chyba Dawida przerosła. Z drugiej strony cieszy jednak, że nie odbiła mu sodówka, co w takich przypadkach zdarza się nierzadko.

- Latem obwieszczono, że w Zabrzu mistrzostwo Polski świętowane będzie w roku 2012. Tymczasem Górnik już dziś jest bliżej szczytu tabeli niż jej dna. Co pan taki... w gorącej wodzie kąpany?

- Jeśli się za coś zabieram, to robię to dobrze od początku do końca. Ale mam też swoje oczekiwania. Zeszłej zimy w Koronie Kielce zamiast Szymkowiaka dostałem do drużyny młodego Nowaka. Dopiero pół roku później przyszli doświadczeni Edi i Świerczewski. Dzisiaj w Górniku mam w kadrze ludzi, dzięki którym jestem w stanie zrealizować postawione przede mną zadanie. W tym sezonie nie grożą nam europejskie puchary. Cel jest jasny - na mecie chcemy zając miejsce w przedziale 1-8.

- Mieszanka rutyny z młodością to wciąż najbardziej niezawodna recepta na sukces?

- Trzeba pamiętać, że rutyna to bardziej osobowość niż goła metryka. Tak samo, jak doświadczenie nie składa się z liczby zwycięstw. To liczba porażek, z których człowiek potrafi wyciągnąć konstruktywne wnioski. Hajto i Brzęczek to niewątpliwie osobowości w moim zespole. To się widzi nawet nie podczas meczów, a prędzej w szatni i podczas zajęć. Podejście do treningu i ich zachowanie poza boiskiem to za każdym razem gotowy wzorzec postępowania. Kapitalna sprawa dla młodych piłkarzy. Tego się w żadnym sklepie nie kupi.

- Podobnie jak dobrego klimatu w zespole...

- Potrafimy zadbać i o to. Jest wiele sposobów na budowanie klimatu. Jurek Brzęczek przyniósł ze sobą ciekawy zwyczaj. W szatni jest wspólna kasa, do której regularnie spływają niewielkie kwoty. Za co? A na przykład za „siateczkę” na treningu, za niekompletny sprzęt na zajęciach, za włączoną komórkę podczas odprawy. Wszystko na zasadzie „mamy cię!”. Musi być wesoło, bo w piłkę nożną nie gra się za karę. Chłopcy mają potem fundusze na drobiazgi - kwiaty, upominki urodzinowe. Sam biorę w tym udział. Złapać trenera na kasę to frajda dla zawodnika, ale powodu do satysfakcji... jeszcze swym podopiecznym nie dałem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online