Forum
 

Pesković: nie chcę nic deklarować

Boris Pesković (fot. drożdżal)- Jeszcze pięć lat chciałbym pograć w klubie, który walczy o najwyższe cele. Czy w Zabrzu? Ten klub ma przyszłość, ale już tyle razy po tyłku dostałem, że nie chcę nic deklarować - mówi bramkarz Górnika Boris Pesković. A po jego pierwszym roku gry w Polsce wydawało się, że jest skończony. 

Był w końcu jednym z głównych bohaterów słynnej afery barażowej, gdy gracze Świtu mieli sprzedać mecz Szczakowiance. Był wtedy załamany. - Boris ufa drugiemu człowiekowi, dlatego wkręcili go w tą aferę - uważa Michał Karwan, który z Peskovićem grał w Świcie. - Pamiętam, że wtedy Boris wyglądał jakby świat zawalił mu się nie głowę. Wcześniej był pogodnym człowiekiem, często śmialiśmy się z tego, jak on śmiesznie po polsku mówił. Aż tu nagle bum - dodaje.

Dziś Pesković chce tamtą aferę wymazać z pamięci, choć on grał w niej rolę skruszonego grzesznika. - Po co do tego wracać? - pyta. - Gdybym mógł się cofnąć w czasie, nie wszedłbym w ten układ. Ale wtedy nie było lepszego wyjścia niż przyznanie się do winy - dodaje. - Boris wszedł między wrony, musiał krakać tak jak one - usprawiedliwia jednak bramkarza Jan Tomaszewski, który trenował Peskovića w Pogoni Szczecin.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online