Forum
 

Awantura o Jarkę

Po raz pierwszy od kilku lat Górnik Zabrze ma swoich przedstawicieli w kadrze narodowej. I to od razu dwóch - Tomasza Zahorskiego i Konrada Gołosia. Pierwszy dzień na zgrupowaniu we Wronkach stanowił dla obu rozpoznanie terenu. Zauważył to także Leo Beenhakker. - W poniedziałek stąpali jeszcze dość niepewnie. Ale już od wtorkowego treningu w pełni wkomponowali się w zespół. Jestem całkowicie usatysfakcjonowany tym, co pokazali - mówił wczoraj selekcjoner reprezentacji.
W zabrzańskim kontekście nie mogło jednak nie paść pytanie o Dawida Jarkę. Napastnik Górnika strzelił w ostatniej kolejce ligowej aż cztery bramki, w sumie zaś ma ich na koncie dziesięć i otwiera klasyfikację snajperów. Holenderski szkoleniowiec trochę spąsowiał. Następnie zaś długo - i w dosadnym tonie - tłumaczył, dlaczego Jarki na spotkania z Kazachstanem i Węgrami nie powołał.

Rozsądek w cenie
- Bardzo się cieszę, że ten chłopak strzelił cztery gole w jednym meczu - rozpoczął Beenhakker, choć akurat... wielkiej radości na jego twarzy widać nie było. - Śledzę poczynania Jarki, podobnie jak każdego polskiego piłkarza. Ale może teraz ja zacznę zadawać pytania. Jaka jest różnica między Sosnowcem, a Portugalią? A jaka między Jagiellonią, a Finlandią? - trener biało-czerwonych coraz bardziej podnosił głos.
- Jarka jest w drużynie młodzieżowej. Ma talent i czeka go być może wielka przyszłość. Także reprezentacja może mieć kiedyś z niego wielki pożytek. Bądźmy jednak rozsądni! Dla mnie kwestia nie polega na tym, czy polska liga jest dobra, czy zła. O ekstraklasie niczego złego nie powiem. Jednak każdy, kto ma trochę wiedzy o futbolu, wie, jaka jest różnica między poziomem ligowym, a międzynarodowym - kontynuował Beenhakker.

Uczynić duży krok
Zdaniem selekcjonera, najważniejsze kryterium, decydujące o powołaniach do kadry, to zdolność „uczynienia dużego kroku”, czyli pokonania przez piłkarza dystansu dzielącego ligę od wymogów reprezentacji. - Oglądam polską ligę, wraz z moimi asystentami - Adamem Nawałką i „Bobo” Kaczmarkiem. Powtarzam im: nie patrzcie, czy ktoś gra dobrze, czy źle. Nie jestem zainteresowany tym, że ktoś wyróżnia się w meczu z Groclinem. Dla mnie kluczowa kwestia polega nie na tym, gdzie dany piłkarz jest obecnie, ale gdzie może być w przyszłości. Kiedy po raz pierwszy oglądałem Błaszczykowskiego, widziałem, że nie prezentuje odpowiedniego poziomu. Ale wiedziałem zarazem, że może poczynić postępy. A po nim byli następni: Garguła, Łobodziński, Matusiak, Bronowicki..
Beenhakker podkreślał, iż o powołaniach na najbliższe mecze zadecydował dwa tygodnie temu. Cztery bramki Jarki nie mogły już więc niczego zmienić. - W ostatniej kolejce ligowej padły 22 gole. Strzeliło je 17 zawodników. To co? Mam wszystkich do kadry powołać? - pytał retorycznie.

Nie jestem głupi
Na koniec zapewnił wszystkich, że ma oczy szeroko otwarte. - Obserwowałem nie tylko Jarkę, ale także Zająca, Brożka, Zieńczuka, Mięciela czy też tego zawodnika z Arminii (Wichniarka - przyp. red.). Co tydzień, z moimi asystentami, oglądamy 5-6 meczów na żywo. Do tego mamy dostęp do DVD z innych spotkań. Spędzamy nad ich analizą niedzielne wieczory i całe poniedziałki. Jeśli zobaczę kogoś, kto według mojej koncepcji będzie się nadawał do tej kadry, to go powołam. Nie jestem przecież głupi. Drzwi do kadry zostawiam otwarte - mówił Holender.
Na koniec zaś przypomniał, że nie liczą się pojedynczy piłkarze, lecz całościowy efekt. - Wybraliśmy może nie najlepszych zawodników, ale w mojej opinii najlepszy obecnie zespół, na jaki nas stać - zakończył selekcjoner biało-czerwonych.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online