Forum
 

Sport: Boris ratuj!

Boris Pesković (fot. zaglebie.sosnowiec.pl)Boris Pesković nie chciał grać w Sosnowcu przeciwko Lechowi. Więc wylądował na Roosevelta. I zagra prawdopodobnie z... Lechem.
Boris Pesković prawdopodobnie dziś podpisze kontrakt z Górnikiem Zabrze. To szybka reakcja klubu na konsekwencje meczu ligowego z warszawską Legią. 

Szukali od niedzieli
- Nie jest tak, że mecz z Legią przegrał nam Tomek Laskowski. Na pewno jednak nie był to jego dobry mecz – tak grę bramkarza, dodajmy średnio udaną, skomentował w niedzielny wieczór trener Ryszard Wieczorek.
Już w poniedziałek rano mieliśmy informację, że Górnik szuka pilnie bramkarza. Najlepiej od zaraz. I znalazł. Wczoraj na dwóch treningach był nie kto inny, tylko doskonale znany z gry w kilku innych klubach Boris Pesković. – Tak, bardzo szybko nawiązaliśmy kontakt z Peskovićem. Jest „wolny”, myślę, że w środę będzie już naszym piłkarzem. Na razie pokazał się w treningu i przeszedł odpowiednie badania. Teraz czekamy na decyzję trenera Ryszarda Wieczorka – mówi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański.
Decyzja prawdopodobnie będzie na „tak”. Nie ma wątpliwości, że w perspektywie najbliższych meczów Górnik potrzebuje bramkarza, który weźmie na siebie odpowiedzialność za wynik. – Nikt nie mówi, że mamy słabych bramkarzy. Laskowski i Mateusz Sławik w poprzednim sezonie wiele razy pomagali Górnikowi wychodzić z trudnej opresji – tłumaczy poszukiwania Hetmański.

Wyjechał ze zgrupowania
– Przecież „Laska” świetnie grał w wiosennym meczu z Legią. Co stało się w niedzielę? To pewnie psychika, a nie brak umiejętności. Z drugiej strony jeżeli chcemy grać równorzędne mecze z silnymi rywalami, bramkarz musi być mocny nie tylko fizycznie, ale właśnie psychicznie – dodaje Hetmański. Laskowskiemu nie pomógł fakt, że nie faulował piłkarza Legii w sytuacji poprzedzającej rzut karny. Wszystkie powtórki pokazały, że Bartłomiej Grzelak doskonale nabrał arbitra. Przy okazji pomógł też podpisać wyrok na Laskowskim.
Pesković na polskich stadionach pojawił się kilka lat temu jako piłkarz Świtu Nowy Dwór. Z tego klubu trafił na krótko do Widzewa, a z Łodzi do Pogoni Szczecin. Tam miał pewne miejsce w składzie, do pierwszego meczu poprzedniego sezonu. Puścił cztery gole w spotkaniu z ŁKS i ustąpił na całą rundę miejsca Radosławowi Majdanowi. Wiosną pojawił się w Sosnowcu i z Zagłębiem świętował awans do ligi. W lidze jednak w barwach beniaminka nie zadebiutował. W dniu pierwszego meczu z Lechem Poznań Pesković rozstał się z zespołem. O co poszło? Oczywiście o pieniądze. Piłkarz nie przystał na warunki zaproponowane przez klub z Sosnowca i wyjechał ze zgrupowania drużyny.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online