Forum
 

Czy Górnik parzy?

10 lipca właścicielem Górnika formalnie będzie spółka Allianz Polska. Nie ulega jednak wątpliwości, że klub już dziś zmienia skład drużyny, która zgodnie z zapowiedziami ma walczyć o miejsce w ósemce najlepszych drużyn w Polsce. Obecny skład tego nie gwarantuje. Skończyły się czasy, kiedy do biednego Górnika trafiali piłkarze w ostatniej chwili, najczęściej niechciani w innych klubach. Górnik jeszcze do ligowych potentatów nie należy, ale powoli stać go na rozmowy z zawodnikami lepszymi od ligowej przeciętnej. Problem w tym, że wielu z nich w Zabrzu grać nie chce. Liczba tych, którzy - mniej lub bardziej grzecznie - odmówili, robi się powoli imponująca.
- Nigdy nie jest tak, że każda rozmowa kończy się sukcesem. Często kluby rozmawiają z dziesięcioma zawodnikami, a wychodzą z tego jeden-dwa transfery. Może nasz problem polega na tym, że za dużo informacji z klubu wycieka. Inni też zrywają rozmowy, nie dochodzą do porozumienia, ale się tym nie chwalą - twierdzi dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Hetmański.
Już na początku padły nazwiska Tomasza Hajty, Jacka Wiśniewskiego, Tomasza Wałdocha, Patryka Rachwała... Każdy z nich w przeszłości grał w Zabrzu. To dziś uznane nazwiska na rynku. Hajto i Wałdoch to ikony polskiej piłki minionych 15 lat. Wszyscy, z różnych powodów, klubowi z Roosevelta jednak odmówili.
Bardziej musiały jednak boleć odmowy Kamila Witkowskiego czy Piotra Celebana. Ten ostatni miał stwierdzić, że nie odpowiada mu klimat na Śląsku. Dzień wcześniej był graczem Górnika na 99 procent... - Jeżeli piłkarz wypowiada takie bzdury, to lepiej, że u nas nie gra. Chłopak takimi wypowiedziami się kompromituje. Czy wpadamy w panikę? Bez przesady. Górnik już dziś ściągnął pięciu nowych zawodników, a są kluby, które nie mogą pochwalić się jeszcze nikim. I zapewniam, że na tych nazwiskach się nie skończy. Będą kolejne wzmocnienia - przekonuje Hetmański.
Czy za Górnikiem ciągnie się mało ciekawa historia ostatnich lat, kiedy klub ledwo wiązał koniec z końcem, często balansując na krawędzi egzystencji? - Może tak być. Jest w lidze kilka solidnych firm, które od kilku lat mają wysokie, przewidywalne i stabilne budżety. Piłkarze o tym wiedzą. My zaczynamy odbudowywać nasz wizerunek. Nadal kilka klubów płaci też więcej niż Górnik. Rozumiem, że w takiej sytuacji ktoś wybiera inne miejsce pracy - Hetmański nie kryje jednak, że jednym z powodów decyzji piłkarzy może być system płac wprowadzony w Zabrzu, gdzie większość pieniędzy można będzie zarobić nie tylko podpisaniem kontraktu, ale przede wszystkim dobrą, regularną grą. - Wiem, że lepiej zarobić pieniądze pierwszego przy kasie, ale systemu nie będziemy zmieniać. Piłkarze, ci dobrzy, przekonają się, że warto u nas grać. I jeszcze kilku na pewno do nas trafi - kończy dyrektor Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online