Najmłodszy i najlepszy

Adam Danch (fot. drożdżal)Środowy mecz z Zagłębiem Lubin pokazał, że Górnik w obecnym stanie personalnym na pewno nie przetrwa do rundy jesiennej. - Nie chcę mówić o szczegółach, ale zmiany będą na pewno. I to spore - twierdzi dyrektor sportowy klubu Krzysztof Hetmański. - Najpierw musimy się jednak utrzymać w lidze. Życie pokazuje, że czeka nas naprawdę ciężki bój. Piłkarze grają także o swoją przyszłość i kontrakty. Dziś nikogo nie przekreślamy, ale czas się obudzić - dodaje dyrektor Górnika. Na meczu obecny był między innymi skaut pracujący w Ipswich Town. - Obserwujemy naprawdę wielu piłkarzy i zapewniam, że w obecnej kadrze nie ma świętości. Każdy piłkarz musi pokazać, że zasługuje na grę w Górniku.
W maju będą finalizowane rozmowy z firmą Allianz, która chce przejąć 14-krotnych mistrzów Polski. Dziś nikt nie wie, jaka kwota może zostać przeznaczona na ewentualne transfery, ale większość zawodników - w obecnej dyspozycji - ma niewielkie szanse, by zostać na Roosevelta. Jeżeli faktycznie budżet Górnika wzrośnie do 10 milionów, wówczas można się spodziewać ściągnięcia zawodników z nieco wyższej półki.
- Trwa sezon, czekają nas bardzo trudne mecze... Tak, powiedziałem po meczu z Lubinem kilka bardzo ostrych słów. Nie można mówić, że nic się nie stało i głaskać kiedy jest źle. Momentami wyglądało to żenująco. Z drugiej strony dobijanie drużyny w tym momencie nie ma sensu - uważa trener Marek Motyka. - Obejrzeliśmy mecz na wideo, każdy widział co robił źle... Jest kolejny mecz i trzeba tę plamę zmazać - dodaje trener, który po każdym meczu dopisuje piłkarzom w szatni oceny. - Nigdy ich nie zdradzam, ale były niskie. Z dwoma wyjątkami - twierdzi Motyka. Z informacji "Sportu" wynika, że na nieco cieplejsze oceny zasłużyli - mimo puszczonych trzech goli - Tomasz Laskowski i najmłodszy w drużynie Adam Danch. Piłkarz wypożyczony z Gwarka Zabrze, który jeszcze rok, dwa lata temu, nie miał w swoim roczniku pewnego miejsca w składzie. Dziś jest wybijającym się zawodnikiem Górnika. Motyka dodaje, że jeżeli od kogoś oczekuje więcej, to głównie od starszych, najbardziej doświadczonych zawodników. - Od nich trzeba wymagać więcej. Z drugiej strony mam coraz mniejsze pole manewru. Kiedy silny zespół traci czterech ludzi z pierwszej jedenastki, to ma problem. My? Paszulewicz, Jarczyk, Seweryn, Andraszak... - Nawet jeżeli każdy jest dziś w wysokiej formie, to przynajmniej mam większe pole manewru. Bez nich jest ono praktycznie żadne. Jeżeli komuś możemy podziękować, to naszym kibicom. Byli z nami do końca, na pokazie wideo specjalnie dałem telewizor głośniej, by usłyszeć jak reagowali. Naprawdę ich podziwiam... - kończy Motyka.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online