Forum
 

Czy Laska zamiesza w Odrze?

- Oczywiście, że pamiętam ten mecz! Siedziałem na ławce, do końca pozostało niewiele czasu. Piotrek Lech nieźle się na sędziego zdenerwował... Za chwilę poszedł do szatni, a ja stanąłem między słupkami – wspomina sytuację sprzed trzech lat Tomasz Laskowski. Bronił dziesięć minut. 

Białkowski zapomniał sprzętu
Miał wtedy niespełna dwadzieścia lat i niespodziewanie debiutował w lidze. Puścił bramkę z rzutu karnego, który wykonywał Wojciech Grzyb, jednak poza tym był bezbłędny. Górnik wygrał 2-1. Prawda jest taka, że „Laska” w ogóle do Wodzisławia miał nie jechać. Na zbiórkę przed meczem Bartosz Białkowski przyszedł jednak bez sprzętu i usłyszał od trenera Wernera Liczki, że do Wodzisławia nie pojedzie. Laskowski znalazł się w meczowej kadrze w trybie awaryjnym.
Co wtedy robił Wojciech Skaba? Był piłkarzem IV-ligowego Rymera Niedobczyce. Obaj bramkarze są urodzeni w 1984 roku i dziś staną przeciwko sobie. Zresztą nie pierwszy raz. Jesienią bronili w meczu o Puchar Ekstraklasy. Zespoły grały w mocno przebudowanych składach i Górnik wygrał 1:0.

Uważać na Radlera
– Nie mam w Górniku na koncie rozegranych zbyt wiele spotkań, ale z Odrą nie jest źle. Dwa wyjazdy i dwie wygrane – nie kryje satysfakcji pochodzący z Rudy Śląskiej Halemba Laskowski. – To dzielnica podzielona na kibiców Górnika i Ruchu. Akurat u nas tych pierwszych jest chyba więcej. Ojciec był za Górnikiem, więc wybór był jasny... – Laskowski w wieku dwunastu lat został wypatrzony na turnieju trampkarzy i trafił na Roosevelta. Bardzo szybko zetknął się z Jerzym Machnikiem, obecnym trenerem bramkarzy Górnika. Można powiedzieć, że jest jego wychowankiem.
Skaba pytany o jesienny mecz w Pucharze Ekstraklasy mówi: - Nie graliśmy wtedy dobrze, byliśmy w wyraźnym dołku, skład był mocno eksperymentalny. Taki mecz na pewno w sobotę się nie powtórzy. Teraz jesteśmy w bardzo bojowym nastroju, liczymy na wygraną, chociaż zwycięstwo Górnika z Legią zrobiło na nas wrażenie. Czy w Górniku na kogoś trzeba zwrócić szczególną uwagę? Na obrońcę, czyli Błażeja Radlera i ich stałe fragmenty gry. Są w tym elemencie naprawdę dobrzy, dlatego spędziliśmy na video sporo minut, analizując ich zagrania z wolnych i rzutów rożnych.

Szukano następców...
Górnik ponad rok, czyli od chwili odejścia Piotra Lecha do Bełchatowa, stale szuka bramkarza. Przez klub przewinęło się ich wielu, jednak ostatecznie zostali Mateusz Sławik i właśnie Laskowski. Pierwszy z nich do meczu z Widzewem był pewniakiem. Tydzień temu w bramce i to przeciwko Legii Warszawa stanął Laskowski. Nie puścił bramki, wypadł bardzo solidnie... – Nie było tremy, tak jak nie było przez te trzy lata momentu załamania, kiedy trenerzy na mnie nie stawiali. Inaczej zakończyłbym karierę. Skoro już swoje „pięć minut” dostałem, to chciałbym, by ten czas trwał nieco dłużej.
O ile Laskowski walczy o „numer jeden” w bramce Górnika, to Skaba już w rundzie jesiennej wygrał rywalizację z Krzysztofem Pilarzem. W Odrze sytuacja była zresztą podobna do tej w Zabrzu. Tam też szukano następcy Mariusza Pawełka, kiedy ten przeszedł do Wisły Kraków.
Stawka dzisiejszego meczu miała być ogromna. Do czwartku. Kiedy okazało się, że w najgorszym wypadku zespołom dołu tabeli grozi baraż, piłkarze powinni zagrać na większym luzie. – Na luzie, w derbach... To nie jest możliwe – kończy Laskowski, którego z trybun ma oglądać ojciec. Skaba też spodziewa się rodziny na stadionie przy Bogumińskiej. To zobowiązuje...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online