Forum
 

Radler: Rywal może zgłupieć

Rozmowa z Błażejem Radlerem, obrońcą Górnika.
» Wasza reakcja, kiedy trener Motyka pierwszy raz zastosował "szarańczę"?
Błażej Radler: - Lekko człowiek był zaskoczony. Pozornie jest w tym straszny chaos, ale tylko pozornie. Każdy wie co ma robić i gdzie biec, tylko rywal do końca nie ma pojęcia co zrobimy. Jak ktoś się uśmiechał, to trener mówił, że z tego będą jeszcze gole, czyli premie. Miał rację.

» W meczu z Legią w końcu wpadło...
- Tylko sędzia widział coś innego. Ważne, że sprawdziło się to w "praniu". Było nie było, strzeliliśmy w ten sposób gola mistrzowi Polski.

» Stałe fragmenty gry to był pomysł na utrzymanie ligi?
- Może nie jedyny, ale ważny. Jesteśmy w tym dobrzy, więc trzeba ten kapitał wykorzystać. Ja trafiłem, ale to fragment większej całości. Kiedy w polu karnym jest czterech-pięciu facetów w okolicy 190 cm wzrostu, rywal może zgłupieć. Jednak najważniejsza część zadania to dośrodkowanie. Mocne, precyzyjne... Czasami wystarczy dostawić głowę.

» Trafia jednak najczęściej w pańską.
- Może mam jakieś ukryte zdolności.... Na pewno nie jest to magnes.

» Od kogo zależy, czy Górnik gra "szarańczę" czy nie?
- Decyduje ten, który dośrodkowuje. Mamy określone znaki, czyli wariant pierwszy, drugi i trzeci... Sprawdza się. Trzy gole - z tym w sobotę - zdobyłem po rogach, a dwa po rzutach wolnych. I jeszcze kilka padnie...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online