Forum
 

Popiela: Bramki zdobyte w Łęcznej dedykuje synowi i żonie

Jarosław Popiela zdobywa bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego (zdjęcie: Super Express, dzięki uprzejmości Canal+, zeskanował PiotreKSG) - zobacz powiększeniePochodzący z Tarnowa piłkarz Górnika Zabrze Jarosław Popiela na mecz z Górnikiem Łęczna jechał z nadzieją na spotkanie starych znajomych. Nie tylko zobaczył się z Budką, Kościukiem, Soczewką i Pastuszką, którzy jeszcze nie dawno w Płocku i Ostrowcu Świętokrzyskim byli jego kolegami z zespołu. Przede wszystkim zapamięta pobyt na stadionie beniaminka, który do tej pory wszystkie mecze u siebie wygrał, z tego, że tu właśnie strzelił swojego pierwszego gola w zabrzańskich barwach i z tego, że pierwszy raz w swojej karierze zdobył dwa gole w jednym meczu. Dzięki tym trafieniom zabrzanie wygrali 2:0.
Przypomniałem Jarosławowi Popieli dwie daty z jego kariery. Dnia 17 macra 2001 oku nie pamiętał. Dopiero gdy podpowiedziałem mu, że wtedy strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie zaczął kojarzyć. Uzmysłowił sobie, że Orlen grał wtedy z Widzewem, że wszedł na boisko w 60 minucie, że chwilę później Piekutowski broniący wówczas w łódzkiej bramce zobaczył czerwoną kartkę, a ponieważ limit zmian był już wyczerpany, to między słupki wszedł obrońca Stolarczyk i on właśnie jako pierwszy skapitulował po uderzeniu Popieli z rzutu wolnego. Zespół z Płocka wygrał 4:1.
Druga data 29 sierpnia 2001 roku też w pierwszej chwili niewiele mówiła pomocnikowi Górnika Zabrze, ale wystarczył do niej dodać hasło "dwie bramki strzelone Wiśle Kraków". Z tym, że to był mecz Pucharu Polski. Drużyna KSZO, w którym występował wtedy Popiela przegrała 2:3. Sarnat puścił gole po uderzeniach z akcji i z karnego.
W Łęcznej, 8 listopada - to kolejna data w karierze godna zapamiętania - Jarosław Popiela pierwszego gola zdobył także z akcji. I to pięknej akcji, w której piłka jak po sznurku wędrowała z nogi na nogę, aż wreszcie znakomicie podana przez Makriewa trafiła do strzelca, którego uderzenie w długi róg, pod poprzeczkę było dla Rachowskiego nie do obrony. A drugiego gola bohater meczu zdobył już w doliczonym czasie gry, bezpośrednio z rzutu rożnego!

Jarosław Popiela, pomocnik Górnika Zabrze:
"Wykonując rzut rożny myślałem przede wszystkim o tym, żeby "wkręcić" piłkę w kierunku bramki. Przed krótkim słupkiem wyskoczył Paweł Buśkiewicz, później zawodnicy Górnika Łęczna starali się wyjaśnić sytuację, ale tylko zmylili bramkarza, który zaskoczony nie zareagował i piłka wpadła do bramki. To nie jest moja pierwsza bramka w życiu strzelona bezpośrednio z rzutu rożnego, bo w czasach występów w Unii Tarnów udało mi się takiej sztuki dokonać. Ale w ekstraklasie, w której strzelałem już gole z wolnych i karnych, to jest mój "różowy" debiut. Dedykując trafienia synkowi Krystianowi, który w styczniu będzie obchodził szóste urodziny oraz żonie Agnieszce, cieszę się przede wszystkim ze zwycięstwa." (Przepisał: TomeKSG)

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online