Forum
 

15 kilometrów od Polski

U Podedwornego nie zmieniło się jedno. - Zawsze przywiązywał wagę do punktualności. Efekt jest taki, że o ósmej, kiedy mamy śniadanie, praktycznie wszyscy idą już… z powrotem do pokojów - mówią ludzie dobrze znający trenera Górnika. 
Wystarczy wejść do recepcji hotelu Premium, by przekonać się, że pracujący tutaj ludzie są bardzo przychylnie nastawieni do polskiej piłki. Kalendarz, proporczyk i szalik Górnika, szaliki reprezentacji Polski, Ruchu Chorzów…

Korzysta menu
- Myślę, że polskie kluby będą do nas jeździły coraz częściej. Przecież to tylko 15 kilometrów za granicą, a do dyspozycji jest praktycznie wszystko czego potrzeba. I chyba taniej… - Piotr Góźdź, dyrektor hotelu Premier nie kryje zadowolenia z wizyty zabrzan w miejscowości Komorna Lhotka. Zresztą akurat on do Górnika ma podejście mocno emocjonalne, bowiem pochodzi z… Zabrza. - Świat jest dziś mały. Właściciel hotelu - Czech, ja - Polak… Najbardziej korzysta na tym nasze menu, bo serwujemy wszystko co najlepsze w jednej i drugiej kuchni - dodaje gospodarz hotelu, na dzień dobry serwujący pizzę o średnicy blisko 60 centymetrów. To w Czechach ponoć standard.
- Akurat pizza nie dla nas, ale na jedzenie nikt nie narzeka. Do wyboru, do koloru - Błażej Radler to dziś jeden z weteranów Górnika, który „przeżył” już niejednego trenera. - Mnie na świecie nie było, kiedy trener Podedworny pracował już w Zabrzu. Widać, że to co robimy ma sens, choć pewnie każdy czeka na granie. Wtedy będziemy dużo mądrzejsi…
Wracając do gospodarzy - goszczenie drużyn z Polski powoli staje się w hotelu Premium zwyczajem. W lutym są w planie wizyty kolejnych drużyn. - To dobry pomysł. Przyjeżdżają miejscowe telewizje, coś się dzieje, a przecież o to chodzi. My na sport zawsze byliśmy otwarci - deklaruje starosta miejscowości, w której około 30 procent mieszkańców deklaruje polskie obywatelstwo.

Śniadanie przed czasem
Jak będzie wyglądał skład Górnika wiosną, tego pewnie nie wie jeszcze trener Zdzisław Podedworny. Tylko w drugiej linii o miejsce składzie rywalizuje blisko dziesięciu piłkarzy. - W tej chwili żadnej deklaracji składać nie będę. W każdym razie wszystko zależy od nich - Podedworny, dziś najstarszy trener w lidze jest pod wrażeniem podejścia piłkarzy do swoich obowiązków. - Nie chcę ich zagłaskać, ale też nie mogę o tej grupie ludzi powiedzieć złego słowa. Myślę, że podejście do obowiązków i świadomość tego, co można osiągnąć poprzez piłkę jest dziś większa niż naście lat temu.
Słysząc te słowa, sztab szkoleniowy Górnika lekko kręcił głową. - Inne czasy, dzisiejszy obóz zimowy to „pestka” w porównaniu z tym, co robiło się 25 lat temu. Ja herosem nie byłem, ale myślę, że kilku chłopaków miałoby wtedy problemy - Leszek Brzeziński, kierownik Górnika dodaje, że u Podedwornego nie zmieniło się jedno. - Zawsze przywiązywał wagę do punktualności. Efekt jest taki, że o ósmej, kiedy mamy śniadanie, praktycznie wszyscy idą już… z powrotem do pokojów. Na salę przychodzą kwadrans przed czasem…

Skakać jak Małysz
- Spóźnienie? W moim słowniku akurat tego słowa nie ma - Podedworny uważa, że podporządkowanie się ustalonym regułom to podstawa pracy z grupą. - Z tym był u nas wcześniej problem. Widać, że się docierają. Trener poznaje piłkarzy i też idzie z duchem czasu. Ważne, że jest otwarty na zmiany. Piłkarze też uczą się pewnych spraw, które u nas lekko kulały - przyznaje dyrektor klubu, Krzysztof Maj. - Pytaliśmy, czy możemy z okazji urodzin kolegi po jednym z pianką… Absolutnie, nie było tematu… Dwa tygodnie zgrupowania to byłoby pewnie o tydzień za długo. Na szczęście niektóre komórki łapią polską sieć. Można pogadać z rodziną za grosze… - przyznał jeden z piłkarzy. Jako że zawodnicy w pokojach nie mają telewizorów, wieczorami najważniejszą rzeczą wydają się laptopy. Film można obejrzeć, w coś zagrać… - Radler z kolegami najczęściej bawi się w… Małysza. - Jakby „Laska” (Tomasz Laskowski) tak bronił jak gra na komputerze, to w lidze nie ma konkurencji - przyznał obrońca Górnika. Faktycznie, sam Małysz marzy pewnie o takim śniegu, skokach na ponad 170 metrów i idealnym lądowaniu.
Trener Podedworny specjalnie nie przejął się atakiem zimy, a Beskidy faktycznie w ostatnich kilkunastu godzinach zasypało. - Rano zawsze jest teren. Jak nie boisko to „spacerek” - piłkarze biegają po okolicznych górach, choć Brzeziński od razu zaznacza, że… - Kiedyś to było 20 kilometrów, a dziś… Chciałbym być trzydzieści lat młodszy i jeszcze raz grać w piłkę - przyznał kierownik drużyny, bardzo szybko spotykając się z ripostą jednego z graczy: - Kiero… Wyście mogli wypić kilka piw i wyjść na boisko. Grało się na stojąco. Teraz to nie przejdzie.
W kadrze Górnika pewnie nie zajdą już wielkie zmiany. Jeżeli ktoś jest potrzebny to ewentualnie obrońca z ligowym doświadczeniem. Zabrzanie chcieli sprowadzić z Krakowa Jacka Paszulewicza, ale temat nie jest już aktualny. W każdym razie próbowanie Iwajło Stoimenowa na bocznej obronie to sygnał, że trener Podedworny cały czas szuka. Czy znajdzie? Liga startuje „już” za półtora miesiąca.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online