Forum
 

Jeszcze jeden „stranieri”

Marek Koźmiński, właściciel większościowego pakietu akcji Górnika, wczoraj pojawił się na boisku, rozgrywając pierwszy od dłuższego czasu sparing w „jedenastce” z Roosevelta. – Warto się poruszać, a poza tym pewne rzeczy z boiska lepiej widać – stwierdził Koźmiński, który już dziś przywita w Krakowie włoskiego trenera Paolo Terecottiego. Włoch jeszcze tego samego dnia pojawi się na treningu Górnika, a prawdopodobnie od początku stycznia będzie na etacie w zabrzańskim klubie. - Pomysł narodził się już wcześniej - dodaje Koźmiński-junior. - Nie tylko we Włoszech, ale w całej zachodniej Europiezatrudnianie trenera, którego zadaniem jest fizyczne przygotowanie drużyny do sezonu i meczu, to standard. Terecottiego osobiście nie znam, ale jest to młody człowiek, który ukończył we Włoszech specjalną szkołę przygotowującą szkoleniowców do tego typu pracy. Polecił mi go mój bardzo dobry znajomy, rzekłbym - „guru” w zakresie przygotowania piłkarza do gry. Terecotti to jeden z najzdolniejszych absolwentów tej szkoły. Na razie przyjeżdża do nas na cztery dni i pojedzie na mecz do Łęcznej. Prawdopodobnie od stycznia będzie już na stałe pracować w Zabrzu - dodaje Koźmiński.
Waldemar Fornalik przyjazd gościa traktuje bardzo spokojnie i absolutnie nie widzi zagrożenia dla swojej posady w klubie. – Będziemy się uzupełniać, a zadania Włocha będą dokładnie sprecyzowane. Zapewne barierą będzie język. Nasz gość ma jednak do stycznia poznać podstawy języka polskiego, a zawsze może skorzystać z pomocy Marka – dodaje Fornalik. Może gdyby wcześniej wiedział, jak liczna będzie w Zabrzu kolonia z Półwyspu Apenińskiego, swego czasu zdecydowałby się na naukę włoskiego, a nie angielskiego... – Trener o podobnych zadaniach jest zatrudniony od dłuższego czasu w krakowskiej Wiśle i nikt nie robi z tego sensacji, a już na pewno nie podważa kompetencji trenera Kasperczaka. To naprawdę rzecz absolutnie naturalna – mówi prezes klubu, Zbigniew Koźmiński.
Tymczasem to nie koniec egzotycznych planów Marka Koźmińskiego, który w niedzielę żegna gościa z Włoch i jeszcze tego samego dnia wylatuje do... Brazylii. Ma być w Ameryce Południowej blisko dwa tygodnie, a efektem tej wizyty może być sprowadzenie do Zabrza kolejnego (lub kolejnych...) Brazylijczyków. – Musimy myśleć o przyszłości. Teoretycznie Stojkov i Makriev mogą nas opuścić w czerwcu. Jadę zobaczyć jednego konkretnego piłkarza, który został mi polecony, i przyjrzeć się kilku innym. Potrzebujemy graczy „do roboty” i na konkretne pozycje. Mam tam serdecznego przyjaciela i jestem przekonany, że coś znajdziemy – dodaje „Koza”.
My zaś dodajmy, że menedżer, który będzie gościł właściciela Górnika w Brazylii, prywatnie jest ojcem chrzestnym jego dziecka.

źródło: Sport
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online