Forum
 

Bułgarski Ślązak

Wejście Bułgarii do Unii Europejskiej pozwoli Górnikowi zatwierdzić do gry Iwajło Stoimenowa. Wcześniej musiał on opuścić Zabrze, gdyż na klubie ciążył zakaz zatrudniania obcokrajowców.
Bułgarski pomocnik występował na Roosevelta w poprzednim sezonie, zbierając pochwały za serce do gry, ale i krytykę za nieskuteczność. – To dobry technicznie zawodnik, który dużo widzi i sporo potrafi. Ale nie ma nic za darmo, teraz jest sporo nowych graczy i Stoimenow będzie musiał wywalczyć sobie miejsce w linii pomocy – twierdzi Krzysztof Bukalski, który wcześniej dyrygował drugą linią, zaś teraz za kreowanie gry ma się zabrać bardzo lubiany w Zabrzu „Iwo”.

Trener chciał „kozaka”
– Bardzo miło wspominam wcześniejszy pobyt w Górniku, w którym mam sporo kolegów – przyznaje Bułgar, który ostatnio grał w Kalamacie. Nie był jednak zadowolony z pobytu w lidze greckiej i podpisał 1,5 roczny kontrakt z Górnikiem. – Chcę pomóc w utrzymaniu się w ekstraklasie i jestem przekonany, że wiosną ten cel zostanie zrealizowany. Po zakończeniu poprzedniego sezonu byłem na testach w Widzewie, na które zaprosił mnie trener Michał Probierz. Byłem wówczas po kontuzji przywodziciela, ale liczyłem na grę w Łodzi. Nie udało się, lecz znów zagram w polskiej ekstraklasie, co bardzo mnie cieszy.
W trakcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu Wojewódzki Urząd Pracy zakwestionował dokumenty złożone w sprawie Stoimenowa i nałożył na Górnika zakaz zatrudniania obcokrajowców. Ale w sytuacji, gdy Bułgaria od 1 stycznia 2007 roku będzie w Unii, zgoda na zatrudnianie piłkarzy z tego kraju nie będzie już wymagana. – Chciałem z Górnika zrobić polski klub i nie chodziło wcale o ten zakaz. Z krajowych chłopaków stworzyłem zupełnie przyzwoity skład – uważa zwolniony w zeszłym tygodniu Marek Motyka. – Chciałem też wziąć „kozaka” z zagranicy, ale musiałby być dwa razy lepszy od Polaka. Wcześniej, gdy mogliśmy zatrudniać obcokrajowców, to byłem bardzo zadowolony ze Stoimenowa. Grał cofniętego napastnika i miał zadatki na lidera drugiej linii.

Tramwajem na trening
Bułgarscy piłkarze w Polsce to rzadkość. A jak już grają w naszej ekstraklasie, to są z nimi przeważnie kłopoty. Tak było z Anatolijem Nankowem, uczestnikiem MŚ we Francji, który okazał się kompletnym niewypałem, gdy 3 lata temu został sprowadzony do GKS Katowice. Ten oryginał z Bułgarii (na treningi dojeżdżał tramwajem, auto nie było mu potrzebne) nie przebił się do składu „Gieksy” i rozżalony, bez zapisanych w kontrakcie pieniędzy wrócił do swojego kraju. Na dodatek w bułgarskiej prasie obsmarował katowicki klub i polskiego menedżera. – Ze mną takich kłopotów nie było i nie będzie – przekonuje sympatyczny Stoimenow, który wrócił do rodziny na święta. Zabrzański Bułgar nie ma dużych wymagań finansowych, w trakcie poprzedniego pobytu w Górniku zarabiał 6 tysięcy złotych, dostając jeszcze bonusy w postaci auta do użytkowania, mieszkania opłacanego przez klub i darmowych obiadów.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online