Forum
 

Nie chcą dać na waciki

Dawid Jarka (fot. drożdżal)Napastnik Górnika Zabrze Dawid Jarka domaga się wypłacenia pieniędzy za okres od lipca do połowy sierpnia bieżącego roku. Na przestrzeni tego czasu był on testowany na Roosevelta. - Z ówczesnym prezesem Jerzym Frenkielem, ustaliliśmy słownie warunki kontraktu, który miał obowiązywać od 1 lipca - wspomina Jarka. - Jednak do sfinalizowania rozmów i złożenia podpisów nie doszło z doskonale wiadomych względów (zatrzymanie Frenkiela przez prokuraturę). Piłkarz uważa jednak, że przepracował ten okres czasu na rzecz Górnika i domaga się wypłaty w kwocie 3,6 tys. zł. - Nie jestem milionerem, żeby zapomnieć o tych pieniądzach. Dojeżdżając wtedy na treningi pokrywałem koszty licząc, że zwrócą się razem z wypłatą - tłumaczy. Niedawno sprawę zaległości poruszył w rozmowie z prezesem Eugeniuszem Postolskim. - Dowiedziałem się, że kasę jest mi winny... Gwarek Zabrze. Napisałem więc do tego klubu stosowne pismo - opowiada. Tymczasem prezes Gwarka Marian Ryndak nie kryje zdziwienia. - Nie zamierzamy płacić Dawidowi, gdyż w okresie o którym mowa, nie był on związany z umową z naszym klubem - wyjaśnia, a sam piłkarz, wyraźnie zdezorientowany zaistniałym zamieszaniem, potwierdza ten fakt. Jeśli zatem nie był związany z Gwarkiem, ani z Górnikiem, to wychodzi na to, że trenował za darmo. Jednak, to nie koniec galimatiasu związanego z Jarką. Do 30 października na konto bankowe Gwarka miała wpłynąć z Roosevelta pierwsza (z trzech) rata transferu definitywnego szacowana na 13 tys. zł. Górnik przelał tymczasem zaledwie 8 tys. zł, a resztę uznał koszt utrzymania zawodnika, gdy ten formalnie był (ponoć) zawodnikiem Gwarka, czyli za... lipiec i sierpień! - Nie chcemy walczyć z klubem z Roosevelta, ale jego działacze nawet nie raczyli się z nami skontaktować i wytłumaczyć dlaczego nie przelali wszystkich pieniędzy. Dlatego wystosowaliśmy do nich pismo przypominające o zapłacie - mówi prezes Ryndak, który straszy w nim zabrzańskiego pierwszoligowca odsetkami i wyegzekwowaniem długu za pomocą PZPN. - Liczymy, że sprawa zostanie załatwiona polubownie. Wystarczyło zadzwonić i powiedzieć, że zobowiązania zostaną uregulowane do kilku tygodni - dodaje Ryndak. Działaczom Górnika widać zabrakło na to czasu, co nie dziwi zważywszy, że inni chcą ich sądzić przed FIFA! Mowa o zapomnianym nieco przez zabrzańskich kibiców Kleberze de Lima. Napastnik rodem z Brazylii związał się z Górnikiem w lutym, a kontrakt za porozumieniem stron rozwiązał ledwie po kilku miesiącach. Ustalona kwota odszkodowania nie została mu wypłacona do dziś.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online