Forum
 

Bez zagrożenia

Kiedy wczoraj o 15:00 piłkarze Górnika wyszli na zajęcia, przyszło im trenować na boisku lekko pokrytym śniegiem. Jutro na głównej murawie obiektu przy Roosevelta powinno być jednak zielono. - Po tym co widzę, mecz na pewno się odbędzie.  Chyba, że dojdzie do jakiegoś dramatycznego załamania pogody - mówi trener zabrzan, Marek Motyka.

Mecz kluczowy
Dla niego Arka to rywal o tyle szczególny, że meczem z gdynianami zaczął swoją drugą przygodę z Górnikiem. Było to w końcówce rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Też grano w Zabrzu i gospodarze wygrali 2:0. - Znaku równości między tymi meczami bym nie postawił. Wtedy była to końcówka sezonu i wygrana z Arką miała decydujący wpływ na nasze utrzymanie. Teraz do końca ligi jest jeszcze daleko... - twierdzi Motyka, szybko jednak dodając: - Jednak to mecz kluczowy dla układu dolnej części tabeli. Wygrywając, powinniśmy skończyć rundę około dziesiątego, bezpiecznego miejsca. Ewentualna wpadka spowoduje, że trzeba będzie w rundzie rewanżowej odrabiać straty. Proste to nie jest...

Kto za "Małego"?
Ze składu wypada dotychczasowy pewniak grający na lewej obronie. Tomasz Prasnal pauzuje za kartki. Zastąpi go na pewno piłkarz bardzo doświadczony. W rachubę wchodzą bowiem Tomasz Augustyniak, ewentualnie Dawid Bartos. - Decyzji jeszcze nie podjąłem, ale ktoś "trzeci" raczej nie wchodzi w rachubę - zdradza Motyka, zgadzający się, że jego drużyna traci za dużo bramek. - Byłem obrońcą i dla mnie najważniejsze, by gol nie tracić. Między innymi dlatego wymieniliśmy latem 75 procent defensywy. Został praktycznie tylko Błażej Radler, pozostali to ludzie sprowadzeni przed sezonem. W tym aż trzech stoperów. Uważam, że mimo przegranych ostatnio meczów z każdym jest nieco lepiej, ale to żadne usprawiedliwienie, skoro regularnie traciliśmy po dwa gole.

Bukalski gotowy
Motyka większy problem może mieć w sobotę jednak w drugiej linii. Ostatnie mecze pokazały, że bez doświadczonego defensywnego pomocnika, gra pomocy Górnika przypomina radosną twórczość. Może widowiskową, ale narażoną na ataki rywala i bolesną w skutkach. Tymczasem w pełni sił ciągle nie są Artur Prokop i Łukasz Juszkiewcz. - Pierwszy ma problem z raną po zabiegu, drugi jeszcze we wtorek nie bardzo był w stanie biegać i kopnąć piłkę. Nawet jeżeli dojdzie do siebie, to przyszłoby mu grać pierwszy raz po dwóch tygodniach przerwy. A to jest ryzyko... - Motyka nie wyklucza, że w tej sytuacji pojawi się na boisku Krzysztof Bukalski.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online