Forum
 

Motyka: W mojej głowie...

Marek Motyka (fot. drożdżal)To była jedna z największych niespodzianek minionej kolejki. Górnik mający ogromne problemy kadrowe, ograł rewelację rundy, BOT GKS Bełchatów, grający z dwoma kadrowiczami na mecze z Kazachstanem i Portugalią. 

Może być wynik 1-0 cenniejszy od… 5-1?

- Szanuję każdą wygraną, bo nie jesteśmy zespołem, któremu takie wyniki przychodzą łatwo i przyjemnie. To wszystko jest podparte pracą i dużym wysiłkiem. 5-1 z Cracovią, która teraz ogrywa łatwo Płock i wygra w tym sezonie jeszcze sporo spotkań, to był wynik kapitalny. Tylko, że piłce liczy się dzień dzisiejszy, a jak byśmy wyglądali nie wygrywając z Bełchatowem?

Dół tabeli i spory dystans do strefy środkowej.

- No właśnie… Dlatego ciśnienie było ogromne, większe niż zwykle. Przecież najbliższe dwa mecze gramy na wyjeździe, a potem Arka w Zabrzu i remont stadionu. Tej jesieni w lidze zagramy przed naszą widownią jeszcze tylko jeden raz, a nie skłamię, mówiąc, że te punkty to również jej zasługa. Dlatego tak bardzo jestem dziś szczęśliwy.

Przyjemnie ograć swojego nauczyciela, Oresta Lenczyka?

- Udało mi się to pierwszy raz. Zrobiliśmy bardzo wiele, by zabezpieczyć się przed tym co w GKS najgroźniejsze. Pomysł na ten mecz był. Ale była też realizacja. Nie idealna, ale momentami bardzo dobra.

Kiedy pan wpadł na pomysł gry piątką obrońców?

- Dzień przed meczem. Kiedy wypadki ze składu Moskal i Aleksander, myślałem początkowo o grze Dawida Jarki w ataku od pierwszego gwizdka. Uznałem jednak, że jeszcze nie jest gotowy, by sobie w takim ustawieniu poradzić. Był pomysł gry 4-4-2 i to usłyszeli piłkarze dwa dni przed spotkaniem. Potem wrócił do składu GKS Ujek i miałem zgryz. Urodziło się to w mojej głowie w piątek. Uznałem, że Jarczyk i Bednarz będą indywidualnie biegać za Ujkiem i Matusiakiem, ale to nie wystarczyło. Mieli po przeciwnej stronie bardzo groźnych rywali, dlatego jeszcze asekurował ich Jan Cios. I to wyszło.

Już pan kiedyś grał takim systemem?

- Tak i sprawdzało się. To nie jest specjalnie ładne, ale bardzo skuteczne. Nie zgodzę się jednak, że nie istnieliśmy w ofensywie. Trójka Łuczywek-Andraszak-Sewerym wykonała kolosalną pracę. Seweryn zbliżył się do swoich najlepszych spotkań. Gdyby było trochę więcej cwaniactwa w ataku, to nie drżelibyśmy do końca o wynik.

Pana bohater meczu z Bełchatowem?

- Rafał Andraszak na pewno. Zagrał na środku ataku i zrobił dokładnie to, czego od niego wymagałem. O Ciosie mówiłem. Mateusz Sławik od kiedy wszedł do bramki też bardzo nam pomógł. Bardzo dobrze zabezpieczył lewą stronę Tomek Prasnal.

Andraszak mówi, że ostatni raz grał na tej pozycji w Piaście Gliwice.

- Dla mnie jest ważne, że mam pole manewru. Mówię o tym od czerwca. Wypadają ludzie i dajemy sobie radę.

Pana wewnętrzny ranking drużyny drgnął?

- Nie grał Tomek Moskal, który był jego liderem. O szczegółach nie chcę mówić, ale robi się ciekawie. Nie wiem jak skończymy tę jesień, ale piłkarze robią wiele, by zimą dokonać w kadrze drobnych ratuszy, jednak generalnie zaufać tej samej grupie ludzi.

Nagrody pan przewiduje?

- Dla trzech pierwszych na pewno. Może kasa, może ciekawa wycieczka… Zależy od klubu i sponsorów, ale nagrody będą.

Zagra pan jeszcze jakiś mecz podobnym ustawieniem?

- Dostosowujemy się do rywala. Przyjechała Cracovia i kryliśmy indywidualnie Gizę. Teraz Matusiaka i Ujka. W meczu z ŁKS-em zagramy pewnie jeszcze inaczej. W każdym razie nie jest tak, że zwycięskiego składu z soboty na pewno nie zmienię.

Zdobył pan w sobotę trochę głosów w kampanii prezydenckiej prezesa Postolskiego?

- Piłkarze wygrali mecz i zdobyli trzy punkty. Dziesięć tysięcy ludzi przeżyło wielkie emocje i wielką radość. To jest dla mnie ważne. Od polityki jestem bardzo daleko.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online