Jak konie pociągowe

Piłkarze Górnika zakończyli w czwartek zgrupowanie w Zakopanem. Na jego zakończenie przegrali sparingowy mecz z Widzewem (2:3). Trener Marek Motyka oglądał spotkanie w towarzystwie nowego prezesa klubu, Eugeniusza Postolskiego. W czwartek wieczorem drużyna wróciła do Zabrza. Spotka się dopiero w niedzielę. Górnik pojedzie tego dnia rozegrać towarzyski mecz z niewielkim klubem w Barcicach, w okolicy Nowego Sącza. 

Prezes najlepiej nie trafił skoro po 30 minutach przegrywaliście 0:3...
- Faktycznie, nie ułożył się ten mecz dla nas najlepiej - powiedział Motyka. - Nie ukrywam, że Widzew nas zaskoczył. Zagrali niesamowicie agresywnie, ale postawą ich sukcesu była świeżość. Moi piłkarze biegali jak konie pociągowe, bo też wykonaliśmy na obozie trochę ciężkiej pracy. To wszystko jest dopiero przed Widzewem.

Trudno jednak być zadowolonym z porażki?
- Wcale nie jestem, choć uważam, że gdybym w drugiej połowie nie zmienił całego zespołu, odrobilibyśmy straty. To jednak rzecz drugoplanowa. Miałem ponad dwudziestu ludzi i po to są takie mecze, by grali wszyscy. Ale dobrze, że trafili na przeciwnika, który grał takim presingiem. To był przedsmak ligi i kolejne doświadczenie, szczególnie dla młodszych piłkarzy. W Zakopanem mnóstwo czasu spędzaliśmy w siłowni, było dużo biegania. Teraz drużyna dwa dni odpocznie i zabierzemy się za dynamikę oraz szybkość.

Zbigniew Boniek ocenił grę Górnika?
- Oj, pogadaliśmy... Do wczesnych godzin rannych. On ma swoje proeblemy, my mamy swoje. Dobrze jednak, że takie firmy znowu zagrają w pierwszej lidze.

Pana problemy to...?
- Nadal skuetczność i mimo wszystko organizacja gry w defensywie. Zbyt łatwo traciliśmy w środę bramki. Z drugiej strony na tym etapie takie rzeczy mają się jeszcze prawo zdarzyć, skoro mamy połowę nowej drużyny.

Ilu w Górniku jest dziś pewniaków?
- Ośmiu -dziewięciu... Najważniejsze, że na każdej pozycji mam dublera. Środek obrony? Trzech równorzędnych ludzi na dwa miejsca. Trzech piłkarzy może grac na lewej pomocy, podobnie jest z prawą stroną. Mówiłem dwa tygodnie temu, że zespół ma większy potencjał niż w poprzednim sezonie i to zdanie podtrzymuję.

Piłkarzy, których z czystym sumieniem może pan pokazać w pierwszej lidze jest...
- Powiedzmy, że siedemnastu. Wiosną tylu nie miałem. Rywalizacja jest naprawdę duża.

W bramce również?
- Na dziś pierwszym jest Marcin Mańka i pewnie on zacznie sezon w bramce. Tylko, że gdyby zawiódł, czego oczywiście nie zakładam, to śpię spokojnie. Cała trójka to poziom pierwszej ligi, a Laskowski był pozytywnym zaskoczeniem tego obozu. Prezentował się świetnie, w kilku elementach był lepszy od Mańki i Sławika.

Z kogoś pan rezygnuje?
- Wójcik przejdzie do Koszarawy. Pod obserwacją będą juniorzy, Jasiczek i Maszka. Liga to dla nich jeszcze za wysokie progi.

Dał pan jeszcze jedną szansę Olszarowi. Dlaczego?
- Rozstaliśmy się kilka tygodni temu, bowiem nie robił tego czego od niego wymagałem. Uderzył się w pierś, a ja ludzi nie przekreślam. Potencjał ma, ale jego największy problem to praktycznie 1,5 roczny rozbrat z piłką. Musi ten okres nadrobić.

Kto więc będzie liderem ataku?
- Tomek Moskal. To jest rasowy, bardzo dobry napastnik.

Nowy prezes pana przekonał?
- To mój zwierzchnik i przede wszystkim cieszę się, że w drugim dniu pracy potrafił wsiąść w samochód i przyjechać do drużyny. To dla piłkarzy bardzo ważne, widzą, że klubowi na nich zależy. O tym rozmawialiśmy też na pożegnalnym grillu. Usłyszeli z moich ust, że klub w nich zainwestował, jest wypłacalny i wierzymy, że tę grupę ludzi stać na spokojną grę w środku tabeli.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online