Górnik Oślizły

Stanisław Oślizło (fot. Przegląd Sportowy)Stanisław Oślizło, jedna z legend Górnika i polskiej piłki, zostanie prawdopodobnie w ciągu kilku najbliższych dni namaszczony na nowego prezesa klubu. Wczoraj Oślizło ponad dwie godziny rozmawiał na Roosevelta z Andrzejem Cieślikiem, który został powołany na stanowisko prokurenta w spółce, a dziś jest umówiony z trenerem Markiem Motyką. Taka decyzja w praktyce oznaczałaby pożegnanie z klubem byłego prezesa Jerzego F., który formalnie został przez radę nadzorczą zawieszony w pełnieniu funkcji.

Dotrzymał słowa
- Pan Jerzy F. przestaje reprezentować klub na zewnątrz. Czy może działać nadal w strukturze klubu? Wiążące decyzje podejmie w tej sprawie nowy prezes i nowy zarząd - twierdzi przewodniczący Rady Nadzorczej Tomasz Młynarczyk. To mogłoby oznaczać, że Jerzy F. mógłby teoretycznie pełnić w Górniku mniej reprezentatywne funkcje. W końcu gmina, większościowy właściciel akcji spółki, jego półroczny pobyt na Roosevelta oceniała bardzo dobrze, a zarzuty prokuratury, do których się przyznał, nie dotyczą okresu pracy w Zabrzu. Rzecz w tym, że między Jerzym F. i Stansiałwem Osliżłą panują lodowate stosunki. Oślizło - kiedy Jerzy F. pojawił się w styczniu w klubie - stwierdził: - Póki on w nim działa, moja noga w Górniku nie stanie.
I dotrzymał słowa, robiąc jeden wyjątek, kiedy Górnik grał w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu z Legią. Teraz specjalnie odwołał wyjazd do Niemiec, by rozmawiać z Górnikiem.

Koźmiński byłby chętny
Paradoks sytuacji polega na tym, że gmina wybiera prezesa, więc jeszcze pół roku temu nie zgadzając się z nominacją Jerzego F. Oślizło wyraził votum nieufności jej decyzji. Co więcej, łączy go serdeczna przyjaźń ze Zbigniewem Koźmińskim, poprzednikiem Jerzego F. na prezesowski fotelu, który na władze Zabrza działał jak płachta na byka! Koźmiński pytany dziś o możliwość powrotu do klubu mówi wprost: - Gdyby była taka wola gminy to bardzo chętnie. Było pod moim adresem wiele zarzutów, tymczasem w ciszy udzielono mi, po tych wszystkich oskarżeniach, absolutorium...
Taki scenariusz wydaje się jednak mało realny, choć Górnik przyzwyczaił do tego, że słowo "niemożliwe" w jego wypadku nie istnieje.

Do wyborów?
Tymczasem na Roosevelta od dwóch dni działa wspomniany Andrzej Cieśli, prezes Sparty Zabrze, przez lata bliski współpracownik Józefa Kubicy. - Wybór nowego prezesa miał się odbyć w tym tygodniu, ale akcjonariusze spotkają się najpewniej dopiero w przyszłym. Tylko oni mogą podjąć ostatecznie decyzje, a nie możemy czekać - dodaje T. Młynarczyk. - Klub przez te dni musi być zarządzany, trzeba podejmować decyzje, podpisywać odpowiednie dokumenty. Dlatego ustanowiliśmy delegację do pełnienia funkcji dla Włodzimierza Mikody, a pan Cieślik jest w spółce prokurentem. To powinno zapewnić sprawne działanie - kończy Młynarczyk.
Umocowanie Górnika o miejscowy MOSiR, obok wielu dobrych stron (związanie klubu z miastem) ma jeden feler. Wystarczy, że najbliższe wybory samorządowe wygra inna niż obecnie rządząca opcja, a można spodziewać się zmian w MOSiR-ze, czyli w... Górniku. Wybory już za dwa miesiące...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online