Forum
 

Prezes Górnika przyznał się do winy

Wrocławski sąd aresztował wczoraj pierwszoligowego sędziego piłkarskiego Andrzeja J. Na rozpatrzenie wniosku o areszt czekają jeszcze były sędzia Grzegorz G. i działacz sportowy Mariusz Ł. Na wolność został wypuszczony ostatni członek zatrzymanego w środę kwartetu, Jerzy F. Prezes Górnika Zabrze przyznał się bowiem do winy i złożył obszerne zeznania. W tej sytuacji prokuratura postanowiła nie stosować wobec niego żadnych środków zapobiegawczych. 

Na Roosevelta wciąż panuje jednak niepewność. Przypomnijmy, że Rada Nadzorcza Górnika Zabrze SSA oddelegowała Włodzimierza Mikodę, prezesa MOSiR Zabrze spółka z o.o. do kierowania klubem.

- Nie mogę na razie podejmować żadnych wiążących decyzji. Prezes Frenkiel może być w każdej chwili wypuszczony - mówił w czwartek po południu Mikoda.

Z tego powodu, ani on, ani nikt z Rady Nadzorczej nie spotkał się z piłkarzami, którzy zaskoczeni tą sytuacją czuli się w dużym stopniu zdezorientowani.

Wczoraj sprawy przybrały nowy obrót. Prezes przyznał się do winy i został zwolniony z aresztu. Przed południem pojechał po niego do Wrocławia kierownik drużyny Górnika, Jarosław Barteczko.

- Prezes nie został na razie zawieszony przez Radę Nadzorczą Górnika Zabrze SSA. Oczekuje ona na potwierdzenie od prokuratury, że rzeczywiście przyznał się do winy. Wtedy Rada niezwłocznie się zbierze, aby na podstawie otrzymanych informacji podjąć decyzję o ewentualnym zawieszeniu tego działacza - powiedziała Katarzyna Paliczka z Biura Prasowego zabrzańskiego magistratu.

O tym, czy Jerzy F. nadal będzie prezesem Górnika zadecyduje Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, które zgodnie z przepisami powinno się zebrać w ciągu czternastu dni, od daty jego zwołania. Należy przypuszczać, że nastąpi to niezwłocznie. Niewykluczone jednak, że pierwszy ruch wykona Polski Związek Piłki Nożnej. Do wrocławskiej prokuratury wpłynęło już pismo od Wydziału Dyscypliny PZPN, który wystąpił o informacje na temat czterech zatrzymanych. Po ich uzyskaniu Wydział podejmie decyzje o wszczęciu wobec nich postępowania dyscyplinarnego, a także "zastosuje środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia tych osób w prawach do funkcjonowania w strukturach związkowych i klubowych polskiej piłki nożnej". Taka decyzja oznaczałaby, że Jerzy F. i tak nie będzie mógł pełnić roli prezesa.

Warto przypomnieć o tym, że zarzuty stawiane Jerzemu F. związane są z jego poprzednimi pracami w Szczakowiance Jaworzno, Radomiaku Radom i Podbeskidziu Bielsko Biała, nie mają one natomiast nic wspólnego z jego obecną działalnością w Górniku Zabrze. Prokuratura na razie nie ujawnia, o jakie konkretnie działania chodzi i których meczów dotyczy ten wątek śledztwa. Jasne jest jedynie to, że całej czwórce postawiono zarzuty korupcyjne. Sprawa ma z pewnością związek z zatrzymaniem Ryszarda F., znanego w środowisku jako "Fryzjer". Prokurator postawił mu już zarzuty założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która działała od 2000 r. Grupa zajmowała się "ustawianiem" meczów w pierwszej i drugiej lidze piłki nożnej. W sumie mężczyźnie postawiono ponad 30 szczegółowych zarzutów, wszystkie dotyczą korupcji. Według prokuratury, w wyniku tych działań F. miał zarobić 420 tys. zł.

Zarzuty w aferze korupcyjnej postawiono do tej pory około 20 osobom, w tym działaczom, sędziom, obserwatorom PZPN i piłkarzom. We wrocławskim sądzie toczy się już proces czterech byłych zawodników. Dwóch z Polaru Wrocław, jednego z Zagłębia Lubin oraz Śląska Wrocław. Chodzi o drugoligowy sezon 2003/2004.

Starałem się być operatywny...

O 16.20. Jerzy F. pojawił się na stadionie Górnika. Przywiózł go kierownik drużyny Jarosław Barteczko. Niemal natychmiast po wyjściu z samochodu udał się do swojego gabinetu, gdzie rozmawiał dłuższy czas z trenerem Markiem Motyką. Następnie poprosił Barteczkę o skontaktowanie go z prezydentem miasta, Jerzym Gołubowiczem oraz z pełniącym obowiązki prezesa Górnika, Włodzimierzem Mikodą. Do rozmów miało dojść późnym wieczorem.

Następnie przyszła kolej na dziennikarzy. F. sprawiał wrażenie skupionego i zdającego sobie sprawę z tego, co się stało.

- Temat jest bardzo delikatny, bardzo skrupulatnie przedstawiono mi zarzuty. Po analizie zaakceptowałem je, uważam, że są słuszne. Prokuratura we Wrocławiu bardzo wnikliwie prowadzi śledztwo. Jestem przekonany, że jego końcowy efekt doprowadzi do uzdrowienia polskiej piłki. Co do mnie to kiedyś starałem się być bardzo operatywny w szukaniu pomocy dla klubów, teraz to się nazywa korupcją. Sprawa dotyczy mojej działalności w poprzednich klubach. Wcześniej nie miałem żadnych sygnałów, że mogę zostać zatrzymany. Przyjąłem jednak tę sytuację ze spokojem, trzeźwo ją oceniam i wiem, że inaczej nie mogłem postąpić, jak przyznać się do winy. Oddaję się do dyspozycji Rady Nadzorczej Górnika, złożę dymisję z pełnionej funkcji, bo zdaję sobie sprawę, że trudno mi będzie dalej pracować w klubie. Nic więcej nie mogę powiedzieć dla dobra śledztwa - stwierdził Jerzy F.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online